Czy stopy w strefie euro nie będą już rosły?

Ostatni dzień tygodnia, a zarazem dzień największych wrażeń z punktu widzenia publikacji makroekonomicznych (USA) zapowiada dużą zmienność na rynku walutowym. Do godziny 14.30 inwestorzy powinni zachowywać umiarkowany spokój, a EUR/USD zapewne nie przekroczy na trwałe poziomu 1,2320. Potem wszystko się może zdarzyć.

Zobaczymy raport o powstałych nowych miejscach pracy w sektorze pozarolniczym w marcu. Analitycy oczekują figury na poziomie 190 tysięcy. Będzie także publikowana stopa bezrobocia (prognoza 4,8%). Dane te, jeśli okażą się gorsze od prognoz, powinny dać impuls wzrostowy na EUR/USD, co może doprowadzić do trwałego wybicia powyżej wspomnianego poziomu.

Jeśli założymy, że PLN będzie reagował podobnie jak w ostatnich dniach, to powinno dojść do jego osłabienia względem euro i stabilizacji do dolara. Zatem test 4 zł na EUR/PLN jest dzisiaj w zasięgu inwestorów. Wczorajsza decyzja ECB o pozostawieniu stóp na dotychczasowym poziomie, może nie zaskoczyła, lecz komunikat wygłoszony przez Jean-Claude Tricheta był wyraźnie nie oczekiwany. Wynikało z niego, że stopy są na neutralnym poziomie i nie widać zagrożenia inflacyjnego w strefie euro. Rynek odebrał to jako możliwe zaniechanie dalszego procesu podnoszenia kosztu pieniądza w strefie euro, mimo że dane makroekonomiczne świadczą o przebudzeniu gospodarczym. Taka sytuacja sprzyja dolarowi ze względu na różnicę w rentowności papierów skarbowych, która może się jeszcze powiększyć.

Notowania na giełdach za oceanem zakończyły się w okolicach poprzedniego zamknięcia. DJIA i S&P500 straciły nieznacznie (0,2%) a NASDAQ zyskał zaledwie 0,1%. Japoński Nikkei zanotował 0,4% zwyżki w końcówce sesji przebijając się przez 17500 pkt, a węgierski BUX wzrósł o 2,3%.

Dziś notowania na europejskich parkietach powinny rozpocząć się od wzrostów. Jednym z czynników, który będzie podtrzymywać warszawskie indeksy to zapewne prognozowana wysoka dywidenda, która zostanie wypłacona w I półroczu tego roku oraz dobre dane makroekonomiczne. Ważyć się będą również losy przyszłej koalicji rządowej, a scena polityczna może stać się ciemnym tłem rozgrywek na warszawskim parkiecie.

Michał Kowalski, Expander

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony