Będzie regres w budownictwie

Można przewidywać, że w następnych latach liczba oddawanych mieszkań będzie malała – oceniają specjaliści z Instytutu Rozwoju Miast w Monitoringu Mieszkaniowym za 2003 r. Z porównania liczby wybudowanych w 2003 r. mieszkań w domach wielorodzinnych (44,5 tys.) z liczbą mieszkań, których budowę rozpoczęły osoby prawne, widać zbliżający się regres w budownictwie wielorodzinnym.

Co prawda, w 2003 r. oddano ok. 67 proc. więcej mieszkań niż rok wcześniej (162,6 tys.), ale dane te nie odzwierciedlają faktycznej sytuacji na rynku budowlanym. O ile bowiem w miastach liczba oddanych mieszkań wzrosła o jedną trzecią (32 proc.) to na wsi przybyło ponad 69 tys. domów (czyli o 160 proc. więcej). Tak znaczny wzrost mieszkań w domach indywidualnych był, z w opinii specjalistów, wynikiem zgłaszania do odbioru formalnego obiektów „będących już w użytkowaniu”. Nastąpiło to pod wpływem obaw przed rozważanymi przez parlament sankcjami, jakie proponowano w nowelizowanym prawie budowlanym.

W ub.r. nastąpiły m.in. zmiany strukturalne inwestorów w budownictwie wielorodzinnym: wzrósł udział deweloperów (do 53,4 proc.), TBS-ów (do 13 proc.) oraz zakładów pracy (do 2 proc.)., zmalał natomiast – i to znacznie – spółdzielni mieszkaniowych (o 7 proc.) oraz gmin (z 5,5 do 4,5 proc.). Nadal górują nad nimi indywidualni inwestorzy, którzy prowadzą budowę ok. 600 tys. domów.

Mniej dopłat, więcej kredytów

Na cele mieszkaniowe z budżetu państwa poszło 1902,7 mln zł (bez wydatków MON i MSW). Była to kwota niższa niż w 2002 r. o 298 mln zł, tj. o ok. 14 proc. Spadek wydatków w ub.r. spowodowany był nie tylko zmniejszeniem zobowiązań z lat poprzednich, lecz także niższymi o 16,6 mln zł dopłatami do KFM oraz znacznym spadkiem dotacji do Funduszu Termomodernizacyjnego. Stopniowe ograniczanie dopłat państwa kontynuowane jest także w 2004 r. i w latach następnych.

W 2003 r. nakłady inwestycyjne na budownictwo mieszkaniowe oszacowano na poziomie ok. 25 mld zł. Ponad 43 proc. tych nakładów było sfinansowanych z kredytów bankowych. Znaczny wzrost (o 42 proc.) kwoty pożyczanych przez banki pieniędzy dotyczył jednak przede wszystkim klientów indywidualnych.

Mimo ogólnego spadku wydatków budżetowych miast, udział sfery mieszkaniowej w wydatkach budżetowych zwiększył się średnio z 6,7 proc. do 7,2 proc.

Dodatki mieszkaniowe stanowiły największą pozycję w wydatkach budżetowych w tej sferze -3,8 proc., przy czym ponad dwie trzecie tej kwoty (68 proc.) sfinansowane było ze środków własnych miast. Również udział wydatków na budownictwo mieszkaniowe – komunalne i TBS – zwiększył się z 0,8 proc. do 1 proc.

Tańszy metr, droższy czynsz

Pocieszające jest, że na ogół inwestorzy budują taniej. Średnie koszty budowy mieszkań spółdzielczych oddanych do eksploatacji w domach wielorodzinnych wynosiły 2620 zł za mkw., a zatem uległy obniżeniu w stosunku do roku poprzedniego o ok. 7 proc. W TBS średnie koszty budowy mieszkania były mniejsze – 2165 zł za mkw., co oznaczało spadek w stosunku do 2002 r. o ok. 20 proc. – szacuje się, że średnie koszty budowy mkw. mieszkania komunalnego w ub.r. w stosunku do roku poprzedniego kształtowały się na podobnym poziomie.

W 2003 r. można było zaobserwować spadek cen mieszkań na rynku wtórnym. Sytuacja ta dotyczyła zwłaszcza miast dużych i średnich. Również ceny wynajmu lokali, w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego, uległy niewielkiemu obniżeniu.

Odwrotne tendencje mają miejsce w wysokości czynszów, które – generalnie – raczej rosną, nie maleją. W ub.r. przeciętne stawki czynszów wzrosły z 2,29 zł do 2,41 zł za mkw. miesięcznie, tzn. o ok. 5 proc. Nadal średni czynsz kształtuje się na poziomie 1,1-1,2 proc. kosztów odtworzenia. Przeciętny spółdzielca płacił 423 zł, lokator w TBS – 516 zł, a mieszkaniec domów komunalnych – 502 zł miesięcznie.
W zasobach komunalnych opłaty wzrosły o ok. 5 proc., w czym znaczący udział ma w tym rozrastająca się administracja, gdyż wydatki na remonty nie wzrastają.

Czynsze podnoszą też spółdzielnie, zwiększając głównie opłaty eksploatacyjno-remontowe (wzrost o ok. 8 proc.). W tym czasie czynsze za mieszkania w TBS podniosły się o ok. 4 proc. i stanowią 3,5 proc. kosztów odtworzenia. Budynki w TBS-ach z niską stratą ciepła, w pełni opomiarowane, mają najniższe opłaty za media.

Koszty utrzymania zasobów komunalnych wyniosły średnio 4,14 zł i były wyższe niż w roku poprzednim o 2 proc. Najszybciej rosnącą pozycją były tu koszty administracji i ogólne, które wzrosły o 11 proc., przy czym jednocześnie następował dalszy spadek wydatków na techniczne utrzymanie budynków, wynoszący średnio ok. 8 proc.

W spółdzielniach koszty utrzymania kształtowały się na poziomie 4,13 zł, czyli o 5 proc. wyższym niż poprzednio, ale wydawały też one więcej (o 11 proc.) na utrzymanie budynków w dobrym stanie. W przypadku TBS wysokie koszty utrzymania związane są przede wszystkim z koniecznością spłaty kredytu inwestycyjnego, stanowiącego blisko 55 proc. tego kosztu. Natomiast fundusze remontowe były relatywnie niskie i wynosiły ok. 55 gr za mkw. mieszkania miesięcznie. Niepokojąco rosną zaległości gospodarstw domowych w opłatach, coraz więcej lokatorów korzysta też z gminnych dodatków mieszkaniowych.

W zasobach komunalnych i TBS utrzymała się skala przyrostu zaległości w opłatach za lokale na poziomie roku poprzedniego (odpowiednio przeciętnie 8 i 4 proc. należnych wpływów rocznych).W przypadku spółdzielni zaległości lokatorów wzrosły z 4 do 8 proc.

Powolna prywatyzacja i zarząd

Od kilku lat postępuje prywatyzacja lokali mieszkalnych. W 2003 r. w zasobach komunalnych osiągnęła ona poziom 38 proc. (wzrost o 2 proc.), natomiast w zasobach zakładów pracy poziom ten wynosi ponad 20 proc. W spółdzielniach ponad 70 proc. lokali użytkowanych jest na zasadach własnościowych, ale tylko 0,7 proc. posiada status odrębnej własności. W większości badanych przez IRM spółdzielni, stan przygotowań w zakresie wyodrębnienia samodzielnych mieszkań na ogół nie przekracza 10 proc. Główną przeszkodą jest tu nieuregulowana sytuacja własności gruntów. Z reguły na jednej działce usytuowanych jest od 1 do 5 budynków mieszkalnych, czasem nawet 9 do 15 budynków.

Prywatyzacji zasobów komunalnych natomiast sprzyja wysokość bonifikat w momencie zakupu lokalu użytkowanego na zasadach najmu, która dochodzi nawet do 90 proc. ich wartości rynkowej, a w zasobach zakładowych nawet do 95 proc.

Średnie ceny zakupu, w zależności od wielkości i atrakcyjności miasta pod względem bonifikat, kształtowały się w granicach 230 – 320 zł za mkw. powierzchni użytkowej mieszkania. Głównymi motywami zakupu mieszkania są większe możliwości dysponowania lokalem – aktualnie i w przyszłości – oraz niższe opłaty bieżące (z reguły zaliczka mieszkaniowa jest niższa od czynszu).

Jak stwierdza IRM, w zakresie zmian strukturalnych gminnych jednostek mieszkaniowych obserwuje się zjawisko przekształcania zakładów budżetowych w spółki z o.o. lub, rzadziej, w spółki akcyjne. W badanej grupie 21 miast w dalszym ciągu ok. 43 proc. jednostek mieszkaniowych to zakłady budżetowe.
W latach 1995-2003 ok. 18 proc. ogółu powstałych w wyniku prywatyzacji wspólnot mieszkaniowych zrezygnowało z administracji gminnych jednostek mieszkaniowych.

Oznacza to, że w 2003 r. gminne jednostki mieszkaniowe zarządzały ok. 82 proc. nieruchomości wszystkich istniejących wspólnot mieszkaniowych. W miastach dużych zarząd ten, głównie na podstawie podjętych uchwał, a tylko w 10 proc. na podstawie aktu notarialnego, przejęły z reguły wyspecjalizowane w tym zakresie firmy. W miastach małych i średnich znaczna część tych wspólnot prowadzi administrację we własnym zakresie, wykorzystując posiadane licencje na zarządzanie przez niektórych właścicieli lokali.

Obecnie prawie 14 tys. osób w kraju posiada licencje na zarządzanie nieruchomościami mieszkaniowymi. Udział zarządów wybieralnych w większości miast jest znikomy, obejmuje nie więcej niż 5 proc. ogółu wszystkich wspólnot. Zdarzają się jednak sporadyczne przypadki, że udział ten dotyczy ponad 90 proc. wszystkich wspólnot.

Skala zaległości w opłatach na koszty zarządu nieruchomością wspólną w większości przypadków była stosunkowo niewielka, a w niektórych przekraczała nawet 25 proc. Należy szacować, że średnio w skali roku nie była większa niż 7-8 proc.

Wydatki pracowniczych gospodarstw domowych w 2003 r. w przeliczeniu na 1 osobę wykazały wzrost w stosunku do 2002 r. o ok. 5 proc., a w gospodarstwach emerytów i rencistów o ok. 5,3 proc. W tym czasie wydatki za użytkowanie mieszkania i nośniki energii w przeliczeniu na 1 osobę wzrosły średnio również o ok. 5 proc.

W ub.r. udział gospodarstw domowych otrzymujących dodatki mieszkaniowe wyniósł 9,5 proc., co oznaczało wzrost o 0,7 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.

Również wysokość przeciętnego dodatku w skali miesiąca zwiększyła się ze 142 do 152 zł. Najwyższe dodatki otrzymali mieszkańcy domów prywatnych czynszowych – 190 zł i zakładowych – 161 zł, najemcy mieszkań komunalnych – 155 zł, lokatorzy spółdzielni – 139 zł oraz właściciele mieszkań – 126 zł. Najmniej otrzymali mieszkańcy domów jednorodzinnych – 87 zł. Struktura wypłaconych dodatków mieszkaniowych kształtowała się następująco: spółdzielcze – 41 proc., komunalne – 35,7 proc., prywatne czynszowe – 12,5 proc., zakładowe – 6,4 proc., wykupione – 4,2 proc. i domy jednorodzinne – 0,2 proc.

Anna Witkowska, Gazeta Prawna

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony