Dzisiejsza sesja powinna mieć spokojny przebieg

 

Piątkowe notowania warszawska giełda zakończyła na symbolicznym plusie – wartość indeksu WIG wzrosła o 0,11% do 55 702,53 pkt., natomiast indeks WIG20 pozostał na tym samym poziomie – 3 508,99 pkt. Obroty wyniosły 1,8 mld zł.

Jeszcze przed rozpoczęciem sesji największy krajowy bank detaliczny – PKO BP opublikował długo oczekiwane wyniki za IV kwartał 2006 roku. Zysk netto spółki wzrósł o 52,6% dzięki dużej liczbie udzielonych kredytów konsumpcyjnych i mieszkaniowych. Za cały rok 2006 bank osiągnął zysk netto w rekordowej wysokości – 2,12 mld zł. Mimo dobrych rezultatów działalności, fakt, iż wyniki finansowe nie przekroczyły oczekiwań analityków spowodował, że akcje zniżkowały o 0,71% do 48,85 zł. Kolejnym wydarzeniem dnia był giełdowy debiut spółki Gadu-Gadu – po olbrzymiej redukcji cena PDA tej spółki wzrosła na otwarciu 34,8% do 28,3 zł, jednak na koniec sesji płacono już za nie tylko 24,40 zł. Zarząd spółki zapowiedział, że planuje dokonać przejęcia pierwszej firmy w Polsce już na początku II kwartału b.r. Natomiast na przełom II i III kwartału wyznaczony jest termin uruchomienia opartego na lokalnej marce komunikatora internetowego na Ukrainie. Największe obroty zanotowano na walorach spółki KGHM (163,5 mln zł) – na skutek utrzymującej się dobrej koniunktury na rynku miedzi po raz kolejny wzrosła cena akcji konglomeratu – za 1 walor musieliśmy zapłacić już 98 zł. Wydaje się, że do zakończenia okresu publikacji wyników kwartalnych na GPW nie dojdzie do bardziej zdecydowanych ruchów inwestorów. Dzisiejsza sesja z braku istotnych zaplanowanych wydarzeń powinna mieć również raczej spokojny przebieg.

W Stanach Zjednoczonych indeksy powtórnie zniżkowały – Dow Jones stracił 0,3% do 12 647,48, a technologiczny NASDAQ spadł o 0,39% do 2 515,10 pkt. Silny spadek kursów był udziałem spółki Microsoft, której sąd federalny nakazał zapłacić 1,5 mld USD na rzecz Alcatel-Lucent za naruszenie praw patentowych do technologii cyfrowych plików muzycznych. Taniały także akcje Apple, producenta odtwarzaczy cyfrowych iPod. Również spółki należące do branży finansowej traciły na wartości – inwestorzy obawiają się, że na skutek utrzymującej się niekorzystnej koniunktury na rynku nieruchomości zmniejszy się liczba udzielanych kredytów hipotecznych, a tym samym wyniki finansowe banków. Drożejąca z powodu danych o spadku zapasów surowca ropa naftowa, która w piątek osiągnęła najwyższą cenę w tym roku (61,80 USD za baryłkę na giełdzie NYMEX) oraz zyskująca na wartości miedź wspierały z kolei wzrosty cen akcji spółek surowcowych – zarówno za oceanem, jak i w Europie.

Na rynku walutowym notowania w piątek miały spokojny charakter. Odczyt wskaźnika nastrojów gospodarczych w Niemczech instytutu Ifo był niższy od oczekiwań rynkowych i wyniósł 107,0 pkt. (poprzednio: 107,9 pkt., prognoza: 107,5 pkt.), jednak kurs EURUSD obniżył się tylko chwilowo, a następnie euro zaczęło się umacniać w stosunku do dolara. W bieżącym tygodniu ta tendencja może się jednak odwrócić. Już w środę poznamy dynamikę PKB za oceanem w IV kwartale 2006 r. Prognozy zakładają wzrost na poziomie 2,3% wobec 3,5% poprzednio. Wyższe wartości PBK będą wsparciem dla dolara, odczyt niższy niż zaplanowane 2,3% spowoduje jego przecenę.

W Polsce w piątek GUS podał do wiadomości kolejną porcję danych makroekonomicznych – sprzedaż detaliczna w styczniu spadła 24,3% m/m i wzrosła 16,5% r/r. Natomiast stopa bezrobocia w pierwszym miesiącu 2007 roku wyniosła 15,1% wobec 14,9% w grudniu – była to wartość o 0,1% niższa od prognoz Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Imponujące tempo wzrostu sprzedaży detalicznej może być utrzymane w najbliższych miesiącach, co sprawia, że dzięki wysokiemu popytowi wewnętrznemu wzrost PKB za I kwartał 2007 roku może osiągnąć wartość 7-7,5%. Dane te jednak najprawdopodobniej pozostaną bez wpływu na decyzję Rady Polityki Pieniężnej, która w tym tygodniu podejmie decyzję co do poziomu stóp procentowych. Wedle wszelkich przesłanek pozostaną one na niezmienionym poziomie. Piątkowe publikacje Głównego Urzędu Statystycznego są następnym, po danych o inflacji CPI, wynagrodzeniach, produkcji przemysłowej, potwierdzeniem dobrych fundamentalnych podstaw naszej gospodarki. Złoty pozostał przez cały dzień stabilny zarówno w stosunku do dolara (USDPLN: 2,9620; -0,06%)), jak i do euro (EURPLN: 3,8834; +0,09%). W dłuższej perspektywie czasu inwestorów mogą jednak martwić rządowe plany podwyższenia płacy minimalnej, początek tygodnia jednak na rynku walutowym nie powinien przynieść żadnych znaczących zmian.

Magdalena Grzybowska, Expander

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony