Expander ocenia produkty finansowe (1)

Wciąż pojawiają się nowe oferty. Łatwo przegapić atrakcyjną. Ale można też niepotrzebnie dać się skusić reklamie, w której są obietnice bez pokrycia. Aby ułatwić wybór, przedstawiamy dziś nowe propozycje banków przeanalizowane przez specjalistów Expandera. Przyznali oni oceny w postaci gwiazdek – od jednej do pięciu.

Na mieszkanie i wydatki ekstra

Polbank – kredyt hipoteczny z poduszką finansową ****

Każdy, kto skorzysta z Kredytu Domowego w Polbanku i pożyczy pieniądze na zakup nieruchomości, może dostać, oprócz kredytu, gotówkę z przeznaczeniem na dowolny cel. Bank wypłaca dodatkowo 4 proc. wartości kredytu hipotecznego. Kwota ta nie powiększa zadłużenia. Jeśli więc pożyczamy 100 tys. zł, to dostaniemy 4000 zł na wskazane konto, a raty będziemy spłacać od 100 tys. zł.

Tym oferta Polbanku różni się od tego, co proponują inne banki pożyczające ponad 100 proc. wartości nieruchomości (mBank, MultiBank, BPH i Dom – 110 proc., Pekao SA – 104 proc.). Dodatkowo kredyt Polbanku z poduszką oferowany jest w tej chwili bez prowizji, która w ofercie standardowej wynosi 1,5 proc.

Jeśli jednak klient, który zaciągnie Kredyt Domowy, zechce go spłacić w całości przed terminem, będzie musiał oddać część wypłaconej na początku gotówki, proporcjonalnie do skrócenia okresu spłaty.

Opłatą za dodatkową gotówkę jest wyższe oprocentowanie kredytu – marża banku jest większa o 0,45 pkt proc. Klient może zdecydować, że chce zapłacić mniej i rezygnuje z gotówki. W przypadku kredytu o wartości 200 tys. zł bank daje nam 8000 zł gotówki. Za to w ratach oddajemy o 10 965 zł więcej niż w opcji bez wypłaty dodatkowych pieniędzy.

Pod względem oprocentowania kredytów we frankach szwajcarskich Polbank należy do najlepszych na naszym rynku; jeśli pożyczamy 200 tys. zł bez wkładu własnego, jego oferta jest na drugim miejscu po Nordei i kosztuje 3,04 proc. Ale jeśli uwzględnimy kredyt z poduszką, to z powodu oprocentowania podwyższonego o 0,45 pkt Polbank przesunie się do drugiej połowy zestawienia najatrakcyjniejszych kredytów. Nadal będzie tańszy niż np. oferta Kredyt Banku, Santander Consumer Banku czy BOŚ.

Trzeba też pamiętać, że dzięki wypłacie gotówki dostajemy kredyt na ponad 100 proc. wartości nieruchomości, a takiej oferty w wymienionych bankach nie ma. W mBanku marża kredytu ze wskaźnikiem LTV (relacja kwoty kredytu do wartości nieruchomości) wynoszącym od 90 do 110 proc. wynosi od 1,3 do 1,7 pkt proc. (zależnie od kwoty). W Polbanku byłoby to od 1 do 1,95 pkt proc. dla kredytu z wypłatą gotówki.

Trzeba jednak pamiętać, że prawie we wszystkich bankach (wyjątkiem jest np. Fortis z kredytem spłacanym w ratach malejących) klient ponosi dodatkowe koszty za tę część kredytu, która przekracza 80 proc. wartości nieruchomości (jest to ubezpieczenie niskiego wkładu własnego w finansowaną inwestycję). W przypadku Polbanku wypłacana gotówka nie jest obciążana tym kosztem (samego ubezpieczenia nie ma także w standardowej ofercie banku).

Polbank zaprezentował w nieco innej formule to, co działa już w kilku bankach, ale nadal jest dość unikalne, a więc kredyt na ponad 100 proc. wartości nieruchomości. Wykazał się innowacyjnością, wprowadzając na polski rynek kredytów hipotecznych opcję cash-back działającą powszechnie np. w Wielkiej Brytanii. Zaletą jego oferty jest brak ubezpieczenia niskiego wkładu własnego.

Przyznajemy więc cztery gwiazdki, ale ocena ta dotyczy tylko kredytu przyznawanego na obecnych warunkach, czyli bez prowizji. Gdyby nie zerowa prowizja (w ramach promocji), oferta prezentowałaby się znacznie słabiej.

Nie wszystko tak jak w reklamie

Bank Millennium – Lokata Progresywna Plus *

Lokata Progresywna Plus, zgodnie z reklamą, ma zapewniać oprocentowanie na poziomie 7 proc. Niestety, jest ono dostępne tylko w ostatnim z dwunastu miesięcznych okresów oszczędzania i to po spełnieniu dodatkowych warunków. Minimalna kwota lokaty to 2000 zł.

Umowa jest zawierana na 12 miesięcy. W każdym miesięcznym okresie jest inne oprocentowanie. Rośnie ono w miarę upływu czasu. W pierwszych trzech miesiącach oprocentowanie wynosi 3,25 proc. w skali roku, w 4. miesiącu 3,3 proc., w 5. – 3,4 proc., w 6. – 3,5 proc., w 7. – 3,6 proc., w 8. – 3,7 proc., w 9. – 3,8 proc., w 10. – 3,9 proc., w 11. – 4 proc. W 12. miesiącu oprocentowanie wzrasta do 5 proc.

Jeśli właściciel lokaty ma konto w Millennium, na które co miesiąc wpływa wynagrodzenie w wysokości co najmniej 2000 zł netto, to w ostatnim miesięcznym okresie oprocentowanie lokaty zostaje podniesione o 1 pkt proc. Dodatkowy 1 punkt proc. otrzyma także osoba, która zgromadziła co najmniej 10 tys. zł w funduszach inwestycyjnych zarządzanych przez Millennium TFI. Maksymalnie klient może zatem uzyskać 7 proc.

Okazuje się zatem, że odsetki od lokaty progresywnej o oprocentowaniu w ostatnim okresie 5 proc. (bez premii) wyniosą 3,66 proc. w skali roku. Jeśli skorzystamy z premii w wysokości 1 proc. (czyli oprocentowanie w dwunastym miesiącu wyniesie 6 proc.), w skali roku dostaniemy 3,75 proc. odsetek, a przy premii 2 proc. – 3,85 proc. Jak wynika więc z symulacji, lokata reklamowana jako dająca 7 proc., w rzeczywistości przynosi niecałe 4 proc.

Klient może zrezygnować z lokaty w dowolnym momencie, jednak otrzyma odsetki (obliczone zgodnie ze stawką progresywną) tylko za ukończone okresy miesięczne.

Zamiast lokaty w Millennium lepiej założyć Konto Samooszczędzające w Polbanku. Na tym rachunku oprocentowanie całego wkładu wynosi 4,5 proc. w skali roku. Środki można wpłacać i podejmować w dowolnym momencie bez utraty odsetek. Jeśli ktoś woli 12-miesięczną lokatę o stałym oprocentowaniu (bez możliwości jej zerwania), powinien zainteresować się ofertą Getin Banku. Gdy ulokuje się ponad 10 tys. zł, można uzyskać odsetki w wysokości 4,5 proc. Lokata Progresywna Plus nie zasługuje na więcej niż 1 gwiazdkę.

Nic nadzwyczajnego

AIG Visa Classic **

AIG Bank Polska wydał pierwszą na polskim rynku kartę typu instant z chipem. Karta instant to taka, która nie ma umieszczonego na awersie imienia i nazwiska klienta. Dzięki temu może być wydana od ręki w oddziale. Inne banki (np. Polbank) też wydają podobne karty, z tym że tylko karta AIG jest wyposażona w chip.

Chip zapewnia większe bezpieczeństwo. Informacji w nim zawartych oszuści nie mogą skopiować. Jednak brak imienia i nazwiska na karcie wpływa negatywnie na poziom bezpieczeństwa tego produktu.

Karta jest wydawana tylko tym klientom, którzy już skorzystali z jakiejś oferty AIG. Aby ją otrzymać, trzeba zarabiać miesięcznie co najmniej 500 zł netto.

Za używanie karty bank pobiera aż 3,90 zł miesięcznie. Jeśli klient będzie chciał otrzymywać wyciągi zwykłą pocztą, cena wzrośnie do 4,90 zł. Za dodatkowe ubezpieczenie, które uchroni posiadacza przed ewentualną stratą równowartości 150 euro w razie kradzieży karty, trzeba dopłacić jeszcze 3 zł miesięcznie. Razem koszt używania karty z ubezpieczeniem to 94,80 zł rocznie. Jest to bardzo dużo. Podobną kartę można uzyskać w mBanku za 18 zł rocznie (z ubezpieczeniem 38,40 zł).

Oprocentowanie kredytu na karcie AIG wynosi 20 proc. dla transakcji bezgotówkowych i 22 proc. dla gotówkowych. Nie odbiega więc od standardu. Jeśli ktoś często zadłuża się na karcie, powinien jednak poszukać tańszej oferty (np. karta BISE MasterCard – 13,75 proc.). Także oprocentowanie kredytu ratalnego zaciąganego kartą AIG jest wysokie, wynosi 18 proc.

Umiarkowanie niskie są natomiast opłaty karne. Za spóźnienie w spłacie minimalnej kwoty bank pobiera 20 zł, a jeśli klient przekroczy przyznany mu limit – 30 zł.

Generalnie karta AIG niczym szczególnym się nie wyróżnia. Jedyną nowością jest chip, dotychczas niedostępny w kartach typu instant. Dlatego produkt otrzymuje od nas dwie gwiazdki.

produkty ocenili: Maciej Kossowski, Paweł Majtkowski

Teksty ukazały się w dzienniku Rzeczpospolita (dodatek “Moje Pieniądze”) 21 września 2006 r.

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony