GPW chce wzmacniać swoją pozycję w regionie

Warszawska Giełda Papierów Wartościowych (GPW) chce wzmacniać swoją pozycję w regionie i budować centrum finansowe Europy Środkowo-Wschodniej – powiedział podczas czwartkowej konferencji prasowej prezes GPW Ludwik Sobolewski.

Podkreślił, że to tego potrzebny jest jednak napływ dużych prywatyzowanych spółek, zwiększających zainteresowanie inwestorów rynkiem. Zdaniem Sobolewskiego – jest na to szansa w najbliższych latach, kiedy na giełdzie mają znaleźć się m.in. skonsolidowane firmy energetyczne.

„Musi to jednak być prywatyzacja, a nie zbywanie mniejszościowych pakietów akcji. Prywatyzacja częściowa zwiększa kapitalizację, ale nie płynność” – podkreślił Sobolewski.

Dodał, że GPW chce rozwojem rynku zainteresować polityków. „Trzeba wiele zmienić w otoczeniu regulacyjnym” – podkreślił Sobolewski.

GPW chce też poszukiwać innych emitentów, niż prywatyzowane spółki, zainteresowanych debiutem w Warszawie.

„Nie można marnować czasu” – dodał Sobolewski podkreślając, że jeszcze nikt nie wygrał w regionie konkurencji do miana najatrakcyjniejszego rynku.

Giełda warszawska porównała się z Wiedniem, Budapesztem i Pragą. Jeśli chodzi o liczbę spółek, to Warszawa jest na pierwszym miejscu z 242 spółkami. Natomiast już pod względem kapitalizacji Warszawa(83,3 mld euro) jest za Wiedniem (122,1 mld euro).

Warszawa jest na czwartym miejscu pod względem przeciętnej kapitalizacji spółki giełdowej(353 mln euro), lepsze od niej są Budapeszt (591 mln euro), Praga (935 mln euro) i Wiedeń (1,3 mld euro).

Również jeśli chodzi o wskaźniki płynności, mierzone jako stosunek obrotów do kapitalizacji, Warszawa jest na czwartym miejscu (52 proc.), za Wiedniem (57 proc.), Budapesztem (106 proc.) i Pragą (114 proc.).

Niska płynność – podkreślił Sobolewski – jest wynikiem niskiej podaży, co oznacza, że inwestorzy (Skarb Państwa czy inwestorzy branżowi) nie sprzedają posiadanych pakietów.

Kapitalizacja spółek krajowych w stosunku do PKB to w Warszawie 33 proc. (w pierwszej połowie br.), co oznacza, że ten stosunek nie zmienił się w porównaniu z 2005 r., choć ponad dwukrotnie wzrósł od 2003 r. Dla Wiednia relacja ta wynosi 49 proc., dla Budapesztu – 28 proc., a dla Pragi – 29 proc.

PAP, PB.pl

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony