Kredyt z bankomatu lub bez wychodzenia z domu
Bankowcy prześcigają się w ułatwieniach dla kredytobiorców. Jak się dowiedziała Gazeta Prawna, nad projektem pożyczki, którą można zaciągnąć w bankomacie, pracowali eksperci z Banku Millennium.
ING Bank Śląski chwali się w reklamach telewizyjnych, że jego doradcy przyjadą do domu klienta, by pomóc mu w załatwieniu wszystkich formalności. Także GE Money wysyła swoich konsultantów do domów lub w inne wskazane przez klienta miejsce, by zaproponować konkretne produkty. Takie podejście, do tej pory oferowane jedynie najbogatszym klientom, staje się powoli standardem.
Doradca złoży wizytę
– Nasz konsultant dostarczy wszystkie formularze, pomoże wypełnić potrzebne dokumenty, może także w imieniu klienta złożyć wniosek o wpis hipoteki do księgi wieczystej – wyjaśnia Tomasz Gryn, dyrektor departamentu kredytów hipotecznych ING BSK. Możliwe jest także podpisanie umowy w domu kredytobiorcy. Obecnie pracuje ponad 200 takich doradców. Ich wizytę można umówić przez internet, infolinie, a także w placówce.
Agresywna sprzedaż sprawdza się w krajach Europy Zachodniej, gdzie konkurencja bankowa jest znacznie silniejsza niż w Polsce. Chociaż nowatorskie usługi, takie jak kredyty udzielane za pośrednictwem bankomatów, popularne są także w krajach orientalnych. Jordański Cairo Amman Bank około 25 procent kredytów dla ludności udziela właśnie poprzez bankomaty. Bank Millennium poważnie przypatrywał się możliwości wprowadzenia tego rodzaju pożyczek, ale jak na razie poza fazę koncepcyjną ten projekt jeszcze nie wyszedł, powiedzieli przedstawiciele banku.
Wystarczy dowód
Poza otrzymaniem kredytu łatwiej teraz także o karty kredytowe. Wiele banków rezygnuje nawet z minimalnego poziomu zarobków oraz z wielu dotychczas niezbędnych dokumentów.
– Konsultant przedstawia przygotowaną ofertę, wyliczony już wcześniej limit zadłużenia na karcie czy dostępną kwotę kredytu gotówkowego – mówi Wojciech Kąkol, dyrektor departamentu sprzedaży bezpośredniej GE Money.
Jeśli oferta spotka się z zainteresowaniem, doradca przyjedzie, by wypełnić wniosek kredytowy i podpisać umowę. Dzięki temu klient nie musi fatygować się do oddziału. Bank do końca roku chce podwoić liczbę doradców, których jest obecnie 300.
Na inny pomysł wpadł Lukas Bank, który uruchomił „bank na kółkach”, czyli specjalny autobus, działający jak placówka banku. Może dotrzeć tam, gdzie nie ma oddziałów. Jeśli pomysł się sprawdzi, mobilnych placówek będzie więcej. Już teraz przygotowuje kilka kolejnych.
Większym atutem niż cena bywa łatwość w uzyskaniu pożyczki. Dlatego np. Lukas Bank, podobnie jak Eurobank, a ostatnio także Dominet Bank, oferuje klientom kredyt, do którego potrzebny jest jedynie dowód osobisty, bez wymogu zaświadczeń. Normą staje się zaś dodawanie do kredytów różnego rodzaju gadżetów – plecaków, portfeli i odtwarzaczy płyt kompaktowych. Banki, chcąc zachęcić do refinansowania kredytów hipotecznych, wzięły na siebie szereg formalności, z którymi do niedawna borykał się klient, np. składanie wniosku o wpis hipoteki do księgi wieczystej. Teraz chcą ułatwić życie małym przedsiębiorcom.
Firmom też ma być łatwiej
Klienci Multibanku ubiegający się o kredyty dla małych firm nie muszą dostarczać części dokumentów, które dotychczas byli zobowiązani przedstawić.
– Pracownik placówki na życzenie klienta może w jego zastępstwie uzyskać z sądu takie dokumenty, jak odpis KRS, KW lub wyciąg z rejestru zastawów – wyjaśnia Sylwester Świątek, odpowiadający za wydział małych firm w Multibanku. Jednak nie jest to usługa darmowa, trzeba za nią zapłacić 30 zł.
Banki na różne sposoby zachęcają do korzystania z kart kredytowych. GE Money od września premiuje osoby korzystające z kart VISA. Zwraca 5 proc. wartości płatności bezgotówkowych w okresie 3 miesięcy od wydania karty. Chodzi o zachęcenie klientów do częstych zakupów kartą. Bank BPH w ramach promocji obowiązującej do końca roku wydaje karty bez opłat, które pozwalają korzystać z przyznanego limitu przez pierwsze 116 dni bez odsetek. Invest Bank przygotował specjalną ofertę dla nauczycieli. Proponowany limit kredytowy jest uzależniony od awansu zawodowego. Im wyższy stopień, tym wyższy limit, od 2 tys. w przypadku stażystów do 5 tys. dla nauczycieli dyplomowanych.
Monika Krześniak, Gazeta Prawna