Nowe spółki nakręcą hossę?

Październik zgodnie z tradycją obfitował w duże emocje na rynku kapitałowym. Dotyczy to głównie wydarzeń na giełdowym parkiecie, bowiem na rynku obligacji tym razem było nadzwyczaj spokojnie. Obniżka rentowności wyraźnie przyhamowała, stąd zyski funduszy obligacji były bardzo zbliżone do zysków z inwestycji w fundusze pieniężne i oscylowały wokół 0,4 proc. w skali miesiąca.

Zdecydowanie ciekawsze wydarzenia miały miejsce na rynku akcji. Zgodnie z oczekiwaniami początek miesiąca przyniósł zdecydowaną korektę spadkową. Miała ona krótkotrwały, aczkolwiek gwałtowny charakter. W ciągu sześciu sesji WIG stracił 4 proc., a WIG-20 obniżył swoją wartość o 5 proc. Jednak po dwóch tygodniach zbierania sił, dzięki ostatniej sesji w miesiącu, WIG zniwelował listopadową stratę do 0,3 proc., a WIG-20 zakończył miesiąc zyskiem 0,7 proc. Dużo słabiej wypadły tym razem indeksy średnich i małych spółek, które straciły odpowiednio MIDWIG – 3,7 proc., a WIRR – 3,1 proc. W tej sytuacji zdecydowana większość funduszy akcji poniosła stratę o średniej wielkości 1,2 proc.

Rynek akcji czeka kolejny gorący miesiąc. A to głównie za sprawą największej oferty publicznej w historii naszej giełdy – PKO BP. Ta prywatyzacja już przyciągnęła na giełdowy parkiet ten rodzaj kapitału, który jeszcze w tym miejscu nie zawitał. Chodzi o oszczędności dużej rzeszy ludzi słabo zorientowanych w realiach rynku kapitałowego. Można też spodziewać się wzmożonego zainteresowania kapitału zagranicznego polskimi akcjami. Tym bardziej, że sukces oferty Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych dobrze rokuje debiutowi giełdowemu PKO BP, a w kolejce czekają już akcje telewizji TVN.

Mimo wzmożonej podaży nowych ofert wiele wskazuje na utrzymanie się dobrych nastrojów na rynku akcji. Na giełdę trafiają bowiem nowe kapitały. Nie powinno być problemów z absorpcją nowych akcji i utrzymaniem trendu wzrostowego na już notowanych walorach. Wprawdzie wyniki finansowe spółek za III kwartał przyniosły niejedno rozczarowanie, ale nie ma mowy o jakimś regresie gospodarczym. Raczej oczekiwania analityków były zbyt wygórowane.

Listopad powinien przynieść początek kolejnej fali hossy. Takiemu rozwojowi sytuacji sprzyja doskonałe przyjęcie przez Wall Street wyników wyborów w USA oraz spokojnego przebiegu (brak zamachów terrorystycznych) tego wydarzenia politycznego. Spadające ceny ropy naftowej również przyniosły ulgę inwestorom na rynku akcji.

Wygląda więc na to, że warto teraz w przemyślany sposób zbudować dosyć agresywny (dużo funduszy akcyjnych) portfel na najbliższe miesiące. Tradycyjnie przełom roku sprzyja hossie, a obecnie trudno znaleźć na naszym rynku wiele argumentów przeciw tezie o nadchodzącej fali wzrostowej. Należy jednak zachować ostrożność w odniesieniu do funduszy zagranicznych papierów wartościowych. Mimo poprawy na zagranicznych rynkach fundusze te odnotowują straty z powodu silnej tendencji do umacniania się złotego wobec walut obcych. Ta tendencja zapewne jeszcze nieco potrwa, więc bezpieczniej byłoby unikać w obecnym okresie funduszy tego typu.

Z kolei na rynku instrumentów dłużnych nie zanosi w najbliższych tygodniach na większe zmiany. Fundusze obligacji przynajmniej przez kilka miesięcy raczej nie będą przynosić większych zysków niż fundusze rynku pieniężnego. Dlatego fundusze rynku pieniężnego powinny być najlepszym miejscem do ulokowania bezpiecznej części portfela inwestycyjnego.

Alfred Adamiec

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony