Nowy szef NBP – ruszyła giełda nazwisk
Ekonomiści i dziennikarze zadają sobie pytanie kto ma szanse zostać następcą Leszka Balcerowicza na stanowisku prezesa Narodowego Banku Polskiego. Sześcioletnia kadencja profesora Balcerowicza upływa 10 stycznia.
W wywiadzie dla “Naszego Dziennika” premier Jarosław Kaczyński stwierdził, że ma już swojego kandydata na szefa NBP, choć nie powiedział o kogo chodzi.
Zgodnie z konstytucją kandydata na stanowisko prezesa NBP zgłasza prezydent.
Z wypowiedzi premiera dla “Naszego Dziennika” wynika, że jego kandydat jest mało znaną osobą, chociaż – dodał szef rządu – jest osobą znaną w środowiskach ekonomicznych.
Ta wypowiedź pozwala wykluczyć z grona ewentualnych kandydatów szefa rządu na następcę Balcerowicza dwie osoby, o których się wcześniej nieoficjalnie mówiło. Chodzi o profesor Zytę Gilowską i profesora Andrzeja Sławińskiego. Oboje są znanymi osobami.
Na giełdzie dziennikarskiej pojawiły się teraz dwa nowe nazwiska ewentualnych kandydatów. Profesor Urszuli Grzelońskiej ze Szkoły Głównej Handlowej i profesora Zbigniewa Hockuby z Uniwersytetu Warszawskiego. Ekonomiści zwracają uwagę, że ci profesorowi ze sporym dorobkiem naukowym nie mają jednak doświadczenia na rynkach finansowych.
Przed kilkoma miesiącami prezydent Lech Kaczyński powiedział, że szefem NBP powinna zostać osoba o zupełnie innych poglądach na politykę pieniężną niż Balcerowicz.
Profesor Balcerowicz przestaje być prezesem NBP 10 stycznia. Nowego szefa banku centralnego wybierze Sejm na wniosek prezydenta większością głosów.
IAR, PAP