Wyniki funduszy słabsze od indeksów
Indeks akcji niemieckich DAX bije rekordy. Inwestorzy (zwłaszcza drobni „ciułacze”) plują sobie w brodę, że przestraszyli się bessy z 2000 roku i wyzbyli akcji. Teraz zarobiliby na nich krocie, bowiem od 2002 roku wartość DAX-a potroiła się.
Zachwyceni swoją strategią inwestycyjną nie są też raczej uczestnicy niemieckich akcyjnych funduszy inwestycyjnych. Okazuje się bowiem, że 70 proc. z nich uzyskało w tym okresie gorsze wyniki niż odpowiadające im indeksy giełdowe. W tym takie „gwiazdy” Adig Adifonds, der Meag Proinvest albo Activest Top Deutschland. To nie tylko dziwna, ale i bolesna prawidłowość. Bardzo dobrze opłacani i wysoko wyspecjalizowani specjaliści nie są w stanie zarządzać powierzonymi pieniędzmi lepiej niż mogliby to robić sami „powiernicy” kupując 30 akcji wchodzących w skład DAX-a. Ta nieefektywność w dodatku dość sporo kosztuje – opłata za zarządzanie to zwykle 3 do 5 proc.
Dostrzega to coraz więcej inwestorów. Coraz śmielej wycofują pieniądze z nieefektywnych funduszy, co często prowadzi do ich zamknięcia. Tylko w tym roku zlikwidowano ich ponad 100, w tamtym – 228.
Michał Ziętal