REAS: Rynek mieszkaniowy w roku 2007 i I kwartale 2008

Malejący popyt i rosnąca podaż spowodowały, że liczba mieszkań dostępnych na rynku pierwotnym w sześciu największych polskich miastach wzrosła w ciągu roku dwuipółkrotnie. Tymczasem ceny ofertowe na większości rynków pozostały w tym czasie stabilne – wynika z najnowszych raportów REAS o rynkach mieszkaniowych Warszawy, Krakowa, Łodzi, Poznania, Trójmiasta i Wrocławia.

Po rekordowo wysokim tempie sprzedaży mieszkań z jakim mieliśmy do czynienia w 2006 i na początku 2007 roku, od II kwartału 2007 tempo sprzedaży mieszkań w największych polskich miastach (z wyjątkiem Trójmiasta) zaczęło wyraźnie spadać. Niepewność wynikająca ze spadku tempa sprzedaży mieszkań w II kwartale spowodowała, że w kolejnych miesiącach zarówno deweloperzy, jak i nabywcy wstrzymywali się z decyzjami. W rezultacie w III kwartale zaobserwowaliśmy rekordowo niską liczbą zarówno mieszkań wprowadzanych do sprzedaży (7392), jak i przeprowadzonych transakcji (5015).

Kolejny kwartał przyniósł pewne ożywienie po stronie popytu. Naprawdę spektakularna była jednak liczba mieszkań – blisko 20 000 – wprowadzonych do oferty. Najprawdopodobniej deweloperzy zdecydowali się pokazać na rynku inwestycje, które zaplanowali na IV kwartał, jak i te, z których sprzedażą wstrzymali się w kwartale poprzednim.

W rezultacie łączna liczba mieszkań w sprzedaży w sześciu największych polskich miastach wzrosła pomiędzy I a IV kwartałem o około 145% – z 12,5 do 30,5 tysiąca jednostek.

W I kwartale 2008 roku sytuacja unormowała się – w skali sześciu analizowanych aglomeracji oferta wzrosła w porównaniu do końca 2007 o zaledwie 3 %. Klienci w poszczególnych miastach zachowywali się wprawdzie bardzo różnie – w Poznaniu i Łodzi tempo sprzedaży spadło poniżej wyniku z III kwartału 2007, podczas gdy w Krakowie przekroczyło poziom z I kwartału 2007. Jednak deweloperzy znacznie lepiej dopasowali liczbę nowowprowadzanych mieszkań do potrzeb rynku i liczba mieszkań wprowadzonych do sprzedaży w sześciu analizowanych miastach w sumie (9666) tylko nieznacznie przewyższyła liczbę mieszkań sprzedanych (8885). Wyjątkiem jest tutaj Poznań, w którym liczba mieszkań w ofercie wzrosła o 30% w porównaniu do poprzedniego kwartału. W Warszawie i Wrocławiu liczba nowych ofert zrównoważyła liczbę zakupów, w Krakowie sprzedano więcej mieszkań niż wprowadzono do sprzedaży, dzięki czemu wielkość oferty spadła o około 10%

Mimo oczekiwań części uczestników i analityków rynku, średnie ceny mieszkań oferowanych na rynku pierwotnym w sześciu analizowanych miastach nie spadły w porównaniu z analogicznym kwartałem ubiegłego roku. Niewielki, niespełna 4% spadek zaobserwowano w Poznaniu, w pozostałych miastach wzrost wyniósł od kilku (Kraków – 5; Warszawa – 9) do kilkunastu (Łódź – 15; Trójmiasto – 18) procent. We Wrocławiu odnotowano wręcz znaczący wzrost (30%), spowodowany jednak wprowadzeniem na rynek specyficznego produktu (Sky Tower), którego wysoka cena (14500 -42 000 PLN) i duży udział we wprowadzanej na rynek nowej ofercie (16%) zaważyły na cenie średniej.

W ciągu ostatniego kwartału minimalny (0,5%) spadek ceny odnotowano Krakowie. W pozostałych miastach ceny ofertowe wzrosły – w Poznaniu minimalnie (o 1%), w Warszawie, Trójmieście i Łodzi o od 4% do 6%, we Wrocławiu o 30% (znów ze względu na wprowadzone w tym kwartale Sky Tower).

Należy pamiętać, że powyższe analizy dotyczą cen ofertowych. W praktyce od połowy ubiegłego roku, wielu deweloperów, obserwując spadek tempa sprzedaży, decyduje się na różnorodne promocje. Większość z nich oparta jest na bonusie w postaci zabudowy kuchni, garażu czy samochodu przy utrzymaniu tej samej ceny podstawowej lub złagodzeniu warunków płatności, pojawiają się jednak również rabaty cenowe.

W sytuacji trwałej zmiany klimatu inwestycyjnego i proporcji popytu i podaży oraz znaczącej liczby mieszkań pozostających w ofercie, wielu uczestników rynku zadaje sobie pytanie, czy deweloperzy zdecydują się na regularną obniżkę cen. Z punktu widzenia dewelopera taki sam zwrot z kapitału można zrealizować tnąc ceny i przyspieszając sprzedaż, łagodząc warunki płatności przy szybkiej sprzedaży, albo – utrzymując ceny i wydłużając okres sprzedaży. Deweloperzy są skłonni unikać obniżek cen, ale dłuższy okres sprzedaży może oznaczać problemy z płynnością. O zachowaniu rynku zdecyduje postawa instytucji finansowych: to, w jakim stopniu i za jaką cenę będą one dalej finansować sektor mieszkaniowy.

Katarzyna Kuniewicz, REAS

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony