Inflacja zaszkodziła złotemu

Piątkowa sesja przebiegała w dość spokojnej atmosferze. Polska waluta w ciągu dnia nieznacznie umocniła się do euro i lekko straciła wobec dolara, co wynikało z ruchów na rynku międzynarodowym. Inwestorzy czekali na opublikowane o godz. 16.00 dane dotyczące wzrostu cen i bacznie śledzili wypowiedzi nowego ministra finansów.

W godzinach porannych 1 euro kosztowało ok. 4,44 zł, a jeden dolar ok. 3,6250 zł. Do godzin popołudniowych notowania tych walut osiągnęły odpowiednio poziomy 4,42 i 3,64 zł.

Opublikowane przed południem wskaźniki gospodarcze były w dużej mierze optymistyczne: wzrost sprzedaży detalicznej w czerwcu osiągnął 8,6 proc., bezrobocie minimalnie spadło do 19,5 proc., deficyt handlowy w pierwszych 5 miesiącach wzrósł do 5,7 mld, ale przy szybszej dynamice eksportu niż importu. Rynek walutowy czekał jednak na popołudniowe dane o inflacji. Inflacja bazowa za czerwiec wyniosła 2,3 proc. (przy 2 proc. w maju) a ceny żywności nie zmieniły się. Oddala to szanse na podwyżkę stóp procentowych na kolejnym posiedzeniu RPP. Po godz. 16.00 złoty stracił w szybkim tempie na wartości ok. 1,5 gr do obu głównych walut.

Dla ministra finansów Mirosława Gronickiego 35 mld zł jest maksymalnym poziomem deficytu budżetowego w przyszłym roku. Opinia ta jest zgodna z deklaracjami wicepremiera Hausnera o konieczności obniżki deficytu poniżej ustalonych w założeniach 38,8 mld zł i może sygnalizować początek wspólnych prac nad przyszłorocznymi wpływami i wydatkami państwa.

Rosnąca inflacja może jednak, wg szefa resortu finansów, zagrozić wpływom do budżetu. Prasowe szacunki Mirosława Gronickiego dotyczące wzrostu cen w lipcu na poziomie 5 proc. przyczyniły się do wyprzedaży polskich papierów skarbowych, a deklaracja o możliwej nowelizacji ustawy o finansach publicznych, w celu zmiany definicji długu publicznego zgodnie z parametrami obowiązującymi w krajach UE i zapobiec przekroczeniu progu 60 proc. w relacji długu publicznego do PKB może tylko napawać niepokojem.

O godz.. 16.10 za jedno euro płacono 4,4508 zł, a za dolara 3,6558 (odchylenie wynosiło -4,45 proc.).

Krótkoterminowa prognoza

Mimo prawdopodobnej decyzji RPP o pozostawieniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie, złoty powinien pozostać silny. Kursy USD/PLN i EUR/PLN nie przełamały poziomów oporu na 3,65 i 4,50, co mogłoby wróżyć spadki wartości polskiej waluty.

RYNEK MIĘDZYNARODOWY

USD/JPY

Piątek był kolejnym dniem aprecjacji dolara, któremu nie udało się jednak przebić 110,30 – najwyższego miesięcznego poziomu ustanowionego w środę.
Wczorajsza sesja amerykańska zakończyła się na poziomie 109,80. Notowania azjatyckie nie przyniosły żadnych zmian. Na rynek napłynęło kilka negatywnych informacji z rynku japońskiego. Niepewność co do przyszłości czwartej instytucji finansowej Japonii – UFJ Banku, pociągnęła w dół notowania całego sektora, a to przełożyło się na spadek indeksu Nikkei 225 o 0,87 proc. Ministerstwo gospodarki podało jednocześnie, że popyt na usługi spadł w maju o 1 proc., wobec prognozowanego wzrostu o 0,4 proc. Początek sesji europejskiej przyniósł umocnienie waluty amerykańskiej. Kurs USD/JPY testował środowe szczyty. Po południu sięgnął 110,26, po czym jednak nastąpiła korekta i dolar zaczął tracić na wartości zniżkując poniżej 110,00. W ciągu całego dnia nie napłynęły na rynek żadne ważne dane ze Stanów Zjednoczonych.

O godz. 16.10 jeden dolar wyceniany był na 109,98 jena.

Krótkoterminowa prognoza

Dolarjen znajduje się obecnie w pobliżu górnej granicy miesięcznego trendu wzrostowego. W najbliższym czasie powinna nastąpić korekta do poziomu 108,30 – 109,50.

EUR/USD

Piątkowa sesja na rynku eurodolara przebiegała spokojnie. Dolar systematycznie się umacniał. Do południa kurs EUR/USD przesunął się z poziomu 1,2240 do 1,2180, po czym wspólna waluta zaczęła odrabiać straty. Do kolejnej zniżki doszło po południu, kiedy 1 euro było warte tylko ok. 1,2160 dolara. Na rynku nie pojawiły się dzisiaj żadne istotne dane makroekonomiczne. Jedynie w pierwszej połowie dnia nadeszły wskaźniki wzrostu PKB z Wielkiej Brytanii (wyniósł 3,7 proc. i był zgodny z oczekiwaniami) oraz inflacji w jednym z największych landów RFN – Północnej Nadrenii-Westfalii (inflacja wzrosła w lipcu o 0,3 proc. wobec 0,1 proc. miesiąc wcześniej, w ujęciu rocznym wyniosła zaś 1,8 proc.). Rynek eurodolara nie zareagował. Kurs EUR/USD cały dzień pozostawał w przedziale 1,2160 – 1,2240.

O godz. 16.10 jedno euro wyceniane było na 1,2180 dolara.

Krótkoterminowa prognoza

Największe znaczenie dla eurodolara będą miały przyszłotygodniowe dane makroekonomiczne z USA. Jeżeli potwierdzą one dobrą kondycją gospodarki amerykańskiej można spodziewać się, że kurs EUR/USD sięgnie poziomów w okolicach 1,21. W przeciwnym razie bardzo prawdopodobna jest korekta i stabilizacja w przedziale 1,2300 – 1,2380.

Raport przygotował:
Marek Węgrzanowski
Warszawska Grupa Inwestycyjna S.A.

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony