Nie będzie nam papier po kraju jeździł

 

Każdy z nas przynajmniej raz w życiu był na poczcie lub w banku, aby zapłacić za jakąś usługę, opłacić rachunek za telefon, czy wysłać przelew. Niewielu jednak wie, jaka jest droga naszych pieniędzy, zanim osiągną cel swej wędrówki – rachunek bankowy naszego wierzyciela.

 

Jeśli przelew następuje w obrębie tej samej instytucji finansowej, najczęściej jest dokonywany natychmiastowo (jeśli pozwala na to scentralizowany system informatyczny). Sprawa komplikuje się, jeśli pieniądze mają zostać przekazane do innego banku. W dawnych czasach banki przesyłały sobie wzajemnie dokumenty rozliczeniowe, utrzymywały u siebie odpowiednie rachunki techniczne i na bieżąco dokonywały stosownych rozliczeń. Było to jedyne rozwiązanie w czasach, gdy narzędziami pracy księgowego były ołówek kopiowy, liczydła i poliniowany arkusz papieru.

 

Nieco później Anglicy utworzyli tzw. związki wyrównawcze. Zasada działania związku była bardzo prosta: zamiast utrzymywać dziesiątki rachunków w innych bankach i posyłać do nich kilkanaście razy na miesiąc wciąż nowe czeki lub przekazy celem zainkasowania gotówki i robić to samo u siebie – dla innych banków, znacznie wygodniej wysłać pracownika z „materiałem rozliczeniowym” w jedno miejsce, tam poukładać dokumenty, obliczyć np. raz dziennie wszelkie wzajemne zobowiązania i rozliczyć członków związku wyłącznie z różnicy netto oraz przekazać każdemu jedną „paczkę” z czekami i przekazami.

 

Do końca lat 90-tych ubiegłego stulecia w Polsce funkcjonowały praktycznie tylko dwa banki (nie licząc Banków Spółdzielczych), więc nie było zbytniej potrzeby istnienia izby rozliczeniowej, jednakże przekształcenia własnościowe na początku minionego dziesięciolecia (utworzenie banków „komercyjnych” na bazie większości dawnych oddziałów NBP) spowodowały konieczność stworzenia takowej instytucji. Tak powstała Krajowa Izba Rozliczeniowa, która do dziś zajmuje się rozliczaniem krajowych transakcji międzybankowych.

 

Do niedawna większość rozliczeń przeprowadzana była metodą „papierową” (tzw. izba rozliczeniowa SYBIR) polegającą na tym, że składane przez nas czeki, polecenia przelewu czy formularze wpłat gotówkowych podróżowały sobie po kraju między pocztą a bankami. Jak można się domyśleć – nie było to tanie, szybkie, ani niezawodne. Różni usługodawcy rynku masowego (firmy telekomunikacyjne, elektrownie, gazownie, telewizje kablowe, firmy ubezpieczeniowe itp.) stosowali swoje własne blankiety, nierzadko na szybko blaknącym papierze termicznym (i nikt nie ostrzegał, aby trzymać je w lodówce) zawierające różne dziwne dane, tabelki, czasem kody kreskowe a nawet „oświadczenia o wyrażeniu zgody na przetwarzanie danych osobowych” z miejscem na podpis.

 

Dążenie do poprawy jakości przekazywania danych wymusiło pełną elektronizację rozliczeń i od 1 lipca 2004 instytucje finansowe w Polsce mogą się rozliczać wyłącznie drogą elektroniczną (izba rozliczeniowa ELIXIR). Co to oznacza dla nas – klientów? Przede wszystkim – podwyżkę dla tych, którzy swoje rachunki do tej pory opłacali na poczcie, gdyż prowizja za wpłatę „standard” wynosi 0,5 proc. od kwoty, nie mniej niż 3,5 zł (minimalna prowizja za wpłatę „tradycyjną” wynosiła 3 zł).

 

Za to dodatkowe 50 gr uzyskujemy jednak gwarancję, że pieniądze znajdą się na rachunku naszego wierzyciela najpóźniej drugiego dnia roboczego po dniu dokonania wpłaty. W przypadku niedotrzymania przez pocztę powyższego terminu, przysługuje nam zwrot pobranej prowizji. Musimy również pamiętać, że do historii odchodzą czasy, gdy do wierzyciela docierał wypełniony przez nas formularz. Obecnie dotrze do niego wyłącznie elektroniczna informacja o transakcji bądź to wprowadzona przez nas w systemie bankowości elektronicznej, bądź to przez pracownika urzędu pocztowego czy banku. Dlatego też – jeśli sami wypisujemy formularz – należy zwrócić uwagę na czytelne wypełnienie pól zawierających nasze dane i tytuł wpłaty lub przelewu, aby nasz wierzyciel wiedział kto i za co mu zapłacił.

 

Należy również pamiętać o tym, że w międzybankowym systemie rozliczeniowym ELIXIR rozmiary tych pól są ograniczone i należy się „streszczać”, czyli – mówiąc wprost – zmieścić się w kratkach widniejących na formularzu. Dość powszechnym problemem spotykanym wśród osób korzystających z bankowości elektronicznej do opłacania swoich rachunków jest pytanie: co wpisać w tytule przelewu? Szczególnie jeśli na kwicie z gazowni czy elektrowni jest cała masa różnych danych, typu numer ewidencyjny, numer faktury, termin płatności, kody kreskowe (czasem kilka) itp.

 

Jeśli chcemy ułatwić życie naszemu wierzycielowi, wpisujmy tylko to, co naprawdę konieczne, czyli numer faktury za którą płacimy, nasz numer ewidencyjny (o ile go mamy) i ewentualnie okres, za który płacimy. Nie ma sensu wypisywanie na przelewie do firmy energetycznej np. „Zapłata za energię elektryczną” albo wpisywanie w tytule terminu płatności, bo to i tak nikomu do niczego się nie przyda. Zwracajmy również uwagę na numer konta bankowego znajdujący się na fakturze.

 

Wiele firm aby usprawnić proces księgowania wpłat w swoich systemach rozliczeniowych wprowadziło dedykowane numery kont dla każdego klienta, albo nawet dla każdej faktury. W takich przypadkach wpłata przychodząca na dany numer rachunku zostanie zaksięgowana automatycznie na koncie abonenckim w systemie rozliczeniowym, bez wnikania w zawartość pól informacyjnych, w szczególności bez wnikania w jego tytuł. Piszę o tym dlatego iż byłem świadkiem sytuacji, gdy w jednym z urzędów pocztowych udzielano informacji o numerze rachunku, na który należy opłacać rachunki telefoniczne wziętym z pierwszej lepszej faktury, która leżała pod ręką.

 

Dzięki ludzkiej niefrasobliwości kilkadziesiąt osób zrobiło komuś „prezent” w postaci sporej nadpłaty, a same naraziły się na czynności windykacyjne ze strony operatora. Starajmy się więc zawsze sprawdzać, czy wpłacamy na dobry numer konta (widniejący na naszej fakturze). Mamy wtedy duże szanse uniknąć niepotrzebnej korespondencji w trybie strasząco-rozkazującym.

 

Piotr Ochwał, Mobile Internet

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony