Ile można zarobić na studentach

 

Maciej Kossowski

 

Inwestycja w nieruchomość może przynieść wyższy zysk niż lokata w banku czy fundusz inwestycyjny. Na wynajem warto kupić małe, używane mieszkanie. Najlepiej w centrum miasta i blisko uczelni. Studenci to najemcy na których możemy zawsze liczyć.

 

Policzyliśmy opłacalność inwestycji w mieszkanie na wynajem w Warszawie, Krakowie i Katowicach. Uznalismy, że dobrym miernikiem opłacalności takiej lokaty będzie tzw. wewnętrzna stopa zwrotu (ang. Internal Rate of Return – IRR).

 

Założyliśmy, że inwestor kupuje mieszkanie, by wynajmować je przez 10 lat, a potem sprzedać. W tym celu zaciąga 30-letni kredyt z wkładem własnym na poziomie 20 proc. Najbardziej opłacalna będzie spłata długu w ratach malejących. W tym systemie spłata kapitału (tego co pożyczył nam bank) następuje znacznie szybciej dzięki czemu po 10 latach jesteśmy winni bankowi sporo mniej niż byłoby to w przypadku rat równych.

 

Gdyby nasza inwestycja była przewidziana na dłużej (np. 15- 20 lat) wówczas bardziej opłacalne byłyby raty równe. To prawda, kapitał spłacamy wówczas znacznie wolniej. Z drugiej jednak strony raty miesięczne są sporo niższe, a moment spłaty znacznej kwoty bankowi przesuniety na sam koniec okresu inwestycji. Ponieważ 100 zł zapłacone za 15-20 lat jest znacznie mniej warte niż 100 zapłacone dzisiaj taki manewr korzystanie wpłynąłby na poziom wewnętrznej stopy zwrotu. W naszym 10-letnim modelu wybór rat równych skutkowałby jednak nieznacznym spadkiem IRR.

 

Przyjęliśmy, że kredyt zaciągany jest w złotówkach. Wiemy wówczas ile dokładnie wyniosą przyszłe raty. Średnie oprocentowanie kredytu w badanym okresie wynosi w naszym modelu 6 proc. Obecnie kredyty w PLN są nieco droższe (ok. 8 proc.) jednak należy przyjąć, że stopy procentowe wkrótce znów zaczną spadać. Prawdodpodbnie ostatnie kilkadziesiąt rat kredytu nasz inwestor będzie już spłacał w euro. Nie ma to jednak znaczenia dla naszych obliczeń.

 

Dla porównania zamieszczamy IRR dla opcji z kredytem we frankach szwajcarskich przy (nierealnym) założeniu, że kurs tej waluty względem złotego nie zmieni w trakcie spłaty. Oprocentowanie kredytu w CHF to 3,5 proc.

 

Przez cały analizowany okres inwestor wynajmuje kupione mieszkanie. Od przychodu z najmu płaci podatek ryczałtem (8,5 proc. od 18.274 zł rocznie i 20 proc. od nadwyżki). Zakładamy, że mieszkanie stoi puste przez miesiąc w każdym roku. Jednocześnie przychód z najmu rośnie o 3 proc. rocznie. Po 10 latach spłaty inwestor sprzedaje mieszkanie, którego wartość wzrosła w tym czasie o 20 proc. Za część uzyskanych pieniędzy spłaca kredyt. W modelu zostały uwzględnione koszty zakupu mieszkania (sądowe, notarialne, bankowe), które oszacowaliśmy na 7 proc. jego wartości.

 

Warszawa

 

Kupujemy małe (ok. 45 m.kw.) dwupokojowe mieszkanie w Śródmieściu w cenie 240 tys. zł. Przychód z wynajmu to w pierwszym roku 1600 zł miesięcznie. Właściciel płaci czynsz – 400 zł. Pierwsza rata kredytu to 1650 zł (później raty są coraz niższe). Wewnętrzna stopa zwrotu z takiej inwestycji wynosi 6,83 proc.

 

Gdyby inwestor zaciągnął kredyt we frankach szwajcarskich, a kurs tej waluty byłoby stabilny przez 10 lat, IRR wyniosłaby 11,1 proc.

 

Kraków

 

Dwupokojowe 40-metrowe mieszkanie w centrum kupujemy za 150 tys. zł. Można je wynająć za ok. 1000 zł miesięcznie (czynsz płaci najemca). IRR dla opcji z kredytem w złotówkach wynosi 11,35 proc., a dla kredytu we frankach szwajcarskich 16,15 proc.

 

Katowice

 

40-metrowe dwupokojowe mieszkanie można tu kupić nawet za 80 tys. zł. Przychód z wynajmu to ok. 800 zł, a czynsz – jeśli jest to mieszkanie hipoteczne – może wynieść ok. 250 zł (więcej dla mieszkań spółdzielczych). IRR dla kredytu w złotówkach to 11,3 proc., a dla franków 16 proc.

 

W modelu przyjęliśmy wzrost wartości mieszkania o 20 proc. Jest to dość ostrożne założenie. Według agencji nieruchomości wartość popularnych mieszkań w Warszawie od początku 2003 roku wzrosła nawet o 15 proc. Jeśli jednak chcemy dobrze sprzedać mieszkanie za 10 lat z zyskiem powinniśmy unikać wielopiętrowych bloków z wielkiej płyty.

 

Z drugiej strony nowe budownictwo może się znaleźć poza naszym zasięgiem finansowym. Z informacji pośredników wynika ponadto, że – przynajmniej w Warszawie – nowe, dobrze wyposażone mieszkanie w śródmieściu to towar praktycznie niedostępny. Ciekawym rozwiązaniem będzie więc mieszkanie w kilkukondygnacyjnym budynku za lat 50. lub 60.

 

Kalkulacje tego typu są obarczone bardzo dużym błędem. Choćby z uwagi na liczbę różnorodnych założeń. Jeśli np. okaże się, że po 5 latach „intensywnego” wykorzystywania mieszkania przez studentów wymaga ono remontu nasza inwestycja może się okazać nierentowna. Każdy z nas decydując się na zakup mieszkania na wynajem powinien więc we własnym zakresie skalkulować przewidywaną rentowność takiej inwestycji. Jeśli jest to zadanie ponad nasze siły warto skorzystać z pomocy doradcy finansowego.

Nieruchomości to w krajach Unii Europejskiej to bardzo popularna forma inwestycji. Upodobali je sobie szczególnie mieszkańcy Wielkiej Brytanii. To właściwie jedyna lokata, która może konkurować z akcjami w długim terminie. Nie tylko zyskują realnie na wartości ale dodatkowo przynoszą bieżący dochód z najmu. Co ciekawe, nieruchomości potrafią drożeć także wówczas, gdy akcje tanieją (tak było np. w 2001 w Wielkiej Brytanii i USA). Warto je więc mieć w portfelu wówczas jest on bardziej bezpieczny.

Na rynek nieruchomości można także wejść za pośrednictwem funduszu inwestycyjnego. Na polskim rynku działa jednak tylko jeden taki podmiot – Arka Fundusz Rynku Nieruchomości. Jego certyfikaty można nabyć w tej chwili tylko na giełdzie. W najbliższych tygodniach na rynek wejdzie kolejny fundusz – Skarbca. Szacowana przez te fundusze stopa zwrotu to ok. 10 proc. rocznie. To dobre rozwiązanie jeśli dla kogoś samodzielny zakup nieruchomości jest zbyt dużym problemem. 

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony