Misja w Brukseli bez skutku
Wiceminister skarbu Paweł Szałamacha starał się przekonać Komisję Europejską, żeby przestała się interesować naszym sporem z UniCredit. Żadnych obietnic nie usłyszał
Wiceminister skarbu spotkał się wczoraj z Neelie Kroes, komisarz odpowiedzialną za politykę konkurencji. To ona wyda po Wielkanocy decyzję o tym, czy Polska naruszyła unijne prawo blokując fuzję Pekao i BPH.
Rozbieżne oceny
Szałamacha przekonywał dziennikarzy, że werdykt powinien być korzystny dla Warszawy. – Nie ma już sporu pomiędzy włoskim inwestorem a polskim rządem – powiedział wiceminister. Według niego, po ostatecznym podpisaniu umowy z UniCredit, co powinno nastąpić dziś, wszelkie interwencje Komisji byłyby „poruszaniem się w próżni”.
Innego zdania jest na razie Bruksela. – Nie otrzymaliśmy kopii porozumienia między włoską grupą UniCredit a polskimi władzami. Z tego powodu musimy wstrzymać się z zajęciem stanowiska – powiedział Jonathan Todd, rzecznik odpowiedzialnej za konkurencję komisarz Neelie Kroes. Najwcześniej Bruksela dostanie je w najbliższy wtorek. Poza tym unijni eksperci nie przeanalizowali jeszcze listu, który Ministerstwo Skarbu wysłało do Komisji w poprzedni poniedziałek.
Po półgodzinnym spotkaniu z Holenderką i dodatkowej rozmowie z polską komisarz Danutą Hübner wiceminister Szałamacha wyglądał na zadowolonego. Ale współpracownicy Kroes mówią, że nie dała mu ona podstaw do zadowolenia. – Wiceminister był raczej rozczarowany. Myślał, że w reakcji na porozumienie Polski z UniCredit komisarz Kroes ogłosi koniec procedur – mówi nasz rozmówca z otoczenia unijnej komisarz. Tymczasem odpowiedziała ona, że rozpoczęte procedury muszą się zakończyć i jej eksperci będą dopiero analizować przysłane im dokumenty.
Odpowiedź w maju
Szałamacha rozmawiał także ze współpracownikami Charlie McCreevy’ego, drugiego z komisarzy, któryrozpoczął procedurę karną przeciwko Polsce. Neelie Kroes zarzuciła nam wchodzenie w kompetencje Brukseli poprzez blokowanie fuzji, zaś irlandzki komisarz oskarżył Polskę o łamanie zasady swobody przepływu kapitału. Naruszać by ją miało blokowanie połączenia Pekao i BPH na podstawie klauzuli z umowy prywatyzacyjnej. Zakazywała ona włoskiemu UniCredit inwestowania przez 10 lat w inne polskie banki. Według Brukseli taka klauzula jest niezgodna z unijnym prawem.
– Mamy czas na odpowiedź do początku maja. Chcemy przekonać komisarza McCreevy’ego, że nie występuje naruszenie artykułu 226 (o zasadzie swobody przepływu kapitału – red.) unijnego traktatu – powiedział wiceminister.
Wcześniej Polska już takie wyjaśnienia przedstawiała, ale nie powstrzymało to Brukseli od wysłania nam formalnego ostrzeżenia. Teraz jednak, zdaniem Szałamachy, zamiast kilku stron, ministerstwo napisze kilkanaście. Jeśli Komisja argumentów nie uzna, to Polska może trafić przed unijny sąd. Rząd oczekuje od Komisji wycofania pretensji wobec Polski, ale na razie nie zamierza zrewanżować się tym samym. Nie wycofamy z Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości skargi na Brukselę, w której podważyliśmy zgodę na europejską fuzję UniCredit i niemieckiego HVB skutkującej połączeniem banków polskich.
Anna Słojewska, Rzeczpospolita