W maju widmo inflacji przestraszyło inwestorów

Paniczna wyprzedaż akcji na rynkach wschodzących, gwałtowny spadek cen surowców oraz spadek cen obligacji – maj nie był miesiącem sprzyjającym inwestorom.

W maju WIG20 spadł o 11,9%, a WIG i MIDIWG straciły po ok. 9,9%. Dwucyfrowe spadki zanotowały także inne giełdy w krajach emerging markets. Poważnym spadkom nie oparły się też giełdy w krajach Europy Zachodniej gdzie indeksy straciły po ok. 5%, czy w USA.

Wydarzeniem, które wywołało obawy inwestorów i sprowokowało do realizacji zysków była publikacja raportu o kwietniowej inflacji w USA. Za oceanem inflacja w kwietniu wzrosła o 0,6% m/m i i 4,1% r/r. Z kolei wzrost inflacji bazowej o 0,3% m/m i 2,3% r/r świadczy, że na wzrost cen wpływ mają nie tylko drożejące surowce, ale też wzrost płac i presja popytowa w gospodarce. Dodatkowo działania zmierzające do spowolnienia rozpędzonej gospodarki zapowiedział chiński bank centralny, co wywołało spadki na rynkach surowców.

Wysokie stopy mogą zaszkodzić gospodarce USA

Na początku roku analitycy oczekiwali że amerykański Zarząd Rezerwy Federalnej wkrótce zakończy cykl podwyżek stóp procentowych. Jednak komunikat po ostatnim posiedzeniu, kiedy FED podwyższył stopy procentowe o 0,25% do 5%, rozwiał te nadzieje. Wbrew powszechnym oczekiwaniom zabrakło deklaracji, że amerykański bank centralny powstrzyma się od podwyżek stóp na najbliższych posiedzeniach.

Wzrosty cen surowców to nie jedyna przyczyna wysokiej inflacji. W ostatnich miesiącach w USA w szybszym niż dotychczas tempie rosły koszty płac – w kwietniu USA stawka wynagrodzenia za godzinę wzrosła o 3,8% r/r w porównaniu ze wzrostem o 3,5% r/r w marcu. Dlatego dane o największym od sześciu lat wzroście gospodarczym w USA (5,2% r/r) nie wywołały entuzjazmu. Wysokie tempo rozwoju gospodarki oznacza, że presja inflacyjna może dalej narastać co wywinduje stopy procentowe. To z kolei może odbić się negatywnie na rynku nieruchomości. Rosnące stopy procentowe mogą więc przełożyć się na spowolnienie największej gospodarki świata.

Dane ciągle korzystne

Jednak jak dotąd są to tylko obawy, których nie potwierdzają dane makroekonomiczne. W USA wykorzystanie mocy produkcyjnych wzrosło w kwietniu do 81,9%, a produkcja przemysłowa wzrosła o 4,7% – r/r więcej niż oczekiwano. W Niemczech w pierwszym kwartale PKB wzrósł o 0,4% q/q i 2,9% r/r (1,4% po skorygowaniu o czynniki sezonowe) i był to najszybszy od 6 lat kwartalny wzrost PKB. W całej strefie euro w tym czasie wzrost gospodarczy przyspieszył do 0,6% q/q w porównaniu ze wzrostem o 0,3% w IV kwartale ub.r.

Również w Polsce dane makroekonomiczne są korzystne. Produkcja przemysłowa wzrosła w kwietniu o 5,8% r/r. Choć dane były słabsze od prognoz analityków (9,2% r/r), to po wyeliminowania wahań sezonowych produkcja wzrosła o 10,2%. Również mniej od prognoz wzrosła sprzedaż detaliczna. Oczekiwano wzrostu o 14,5% r/r podczas gdy sprzedaż detaliczna wzrosła w kwietniu o 13,2% r/r. Mniejsza od oczekiwań sprzedaż detaliczna to jednak efekt mniejszej od spodziewanej dynamiki sprzedaży żywności. Sprzedaż dóbr trwałego użytku była zgodna z prognozami. Dla porównania w kwietniu sprzedaż detaliczna w USA wzrosła o 6,5% r/r.

Rynki wiedzą lepiej?

Dane makroekonomiczne nie wskazują więc na osłabienie aktywności gospodarczej. Jednak rynki akcji dyskontują przyszłość i być może pogorszenie nastrojów na giełdach zwiastuje pogorszenie koniunktury w drugiej połowie 2006 roku. Wyniki finansowe spółek giełdowych wskazują, że choć nadal dynamicznie rosną przychody to pogarsza się rentowność operacyjna. Wzrost kosztów surowców i płac powoli zaczyna skutkować pogorszeniem rentowności przedsiębiorstw.

Spadek wpływów z CIT sygnalizowany przez Minister Finansów może więc być potwierdzeniem, że warunki działania przedsiębiorstw pogorszyły się. Ostatnie dane o wzroście PKB pokazały, że choć wzrost gospodarczy był wyższy od oczekiwań to głównym motorem wzrostu była konsumpcja (5,4% r/r), a nie inwestycje (wzrost o 7,4%, spodziewano się wzrostu o blisko 10% r/r). Jednocześnie wzrost wynika w dużej w mierze z większej liczby dni roboczych niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Wzrost PKB wyrównywany sezonowo w I kwartale wyniósł 4,6% r/r, a więc nieznacznie mniej niż w IV kwartale (4,7% r/r).

Możliwy odwrót od akcji

Wysoki wzrost konsumpcji oraz przede wszystkim inwestycji występuje na dojrzałym etpie cyklu koniunkturalnego. Biorąc pod uwagę że w Chinach i USA władze monetarne prowadzą politykę podwyżek stóp procentowych, możliwe wydaje się przynajmniej czasowe spowolnienie tempa globalnego wzrostu gospodarczego. Wtedy na rynkach akcji słabsze nastroje mogą dominować przez dłuższy czas – kilku miesięcy a nie kilku tygodni. Nic jednak nie wskazuje, aby mogła wystąpić kilkuletnia recesja podobna do tej z lat 2000-2002. Zwłaszcza, że planowane obniżki podatków w naszym kraju powinny przyczynić się do dalszego umocnienia wzrostowych tendencji wzrostowych w gospodarce w 2007 r.

Obligacje też tanieją

Wzrost stóp procentowych w USA oraz w strefie euro niekorzystnie wpływa na rynki obligacji. Rentowności obligacji w USA wynosiły 5,05-5,15% w zależności od terminu wykupu. W strefie rentowności obligacji na koniec maja wynosiły 3,4%-4,0%. Na obu rynkach w maju przeważał spadek cen obligacji. Sytuacja na rynkach zagranicznych nie była więc wsparciem dla krajowego rynku obligacji. Wobec zapowiedzi resortu Ministerstwa Finansów o mniejszych od planowanych wpływach z prywatyzacji, co oznacza konieczność zwiększenia emisji obligacji, ceny obligacji mogły tylko spadać.

Maj był więc trzecim z rzędu miesiącem kiedy ceny obligacji spadały a rentowności rosły. Na koniec maja rentowności obligacji o terminie wykupu od 5 do 10 lat wynosiły od 4,9 do 5,4%. Rentowności obligacji o krótszym terminie wykupu wynosiły od 4,1 do 4,9% w skali roku. Na rynek obligacji dodatkowy negatywny wpływ miała informacja o obniżeniu przez agencję Standard & Poor’s perspektywy ratingu Polski do „stabilnej” z „pozytywnej”. Jako przyczyny takiej decyzji S&P wymieniła niepewność polityczną, niejasne perspektywy, co do reform strukturalnych oraz pogarszające się perspektywy przyjęcia do euro.

Co z tego wynika dla inwestorów

Najlepszym remedium na niepewną sytuację na rynkach finansowych jest odpowiednia dywersyfikacja portfela. Wydaj się że względna słabość rynków akcji może utrzymywać się przez dłuższy czas choć możliwe, że już w czerwcu dojdzie do korekcyjnych wzrostów. W takiej sytuacji udział akcji nie powinien przekraczać 20-30% wartości naszego portfela. Warto ulokować także część oszczędności w funduszach zagranicznych o mieszanej polityce inwestycyjnej. Osłabienie złotego nie jest bowiem wykluczone, skoro rynki emerging markets znalazły się w niełasce inwestorów.

Stopniowo coraz ciekawsze stają się fundusze dłużne zarówno złotówkowe jak i denominowane w obcych walutach. Rentowności obligacji powoli stają się atrakcyjne, choć nadal brak sygnałów kończenia spadkowego trendu na rynku obligacji. Dopiero gdy zakończy się cykl podwyżek stóp w USA, ceny obligacji zagranicznych wyraźniej pójdą w górę.

Artur Zakrzewski

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony