Ceny są wyższe, niż się zdaje

Ruszyła sprzedaż ubezpieczeń przez polskie przedstawicielstwo jednej z największych firm tego sektora w Europie – francuskiej AXY. Ceny usług wydają się niskie, ale to efekt zabiegów marketingowych.

Niska cena usług AXY to także efekt tego, że standardowo część kosztów naprawy pojazdu klient ma pokrywać z własnej kieszeni. Już w poniedziałek można było zadzwonić na call center AXA Ubezpieczenia i zapytać o cenę za polisę. Stawka podawana na początek przez konsultanta sprawia wrażenie bardzo niskiej, bo standardowo firma podaje składkę w rozbiciu na miesięczne raty, inaczej niż konkurencja. Miało to być jednym z hitów towarzystwa, bo to rzeczywiście nowość na naszym rynku. Tylko PZU pozwala płacić tak składkę, ale za AC.

W OC standardem jest płatność w maksymalnie w dwóch ratach. Jednak warunkiem skorzystania z takiej oferty jest konieczność ustalenia w banku tzw. polecenia zapłaty. Ci, którzy się na to nie zgodzą, mogą rozbić składkę na cztery raty, albo zapłacić od razu całość. To ostatnie rozwiązanie jest o tyle korzystne, że można wtedy dostać około 10 proc. zniżki w stosunku do ceny w rozbiciu na 12 rat.

Nowością na naszym rynku jest to, że przy płatności w ratach opóźnienie w opłacie składki nie powoduje zawieszenia ochrony z polisy AC.

Atrakcyjna cena może być też efektem stosowania w standardowej propozycji towarzystwa udziału własnego w szkodach z AC: zarówno polegających na kradzieży, jak i rozbiciu pojazdu. Wynosi on 15 proc. szkody, przy czym zakłada się dodatkowo, że zapłaci z własnej kieszeni nie więcej niż 1100 zł, ale nie mniej niż 550 zł. Oczywiście można udział własny wykupić, ale wtedy składka za AC rośnie o około 8 proc.

Pewnym minusem oferty dla jeżdżących za granicę może być to, że w standardzie towarzystwo odpowiada tylko za szkody na terenie Polski. Jeśli chcemy mieć polisę AC ważną za granicą, trzeba opłacić dodatkową składkę.

Towarzystwo nie przedstawiło rewolucyjnej oferty assistance np. wprowadzając możliwość skorzystania z części usług już pod domem choćby w razie zacięcia kluczyków czy awarii ogumienia, a takie oferty są już na naszym rynku (np. w Allianz). W AXA, podobnie jak w większości innych towarzystw, polisa zadziała dopiero wtedy, gdy będziemy minimum 40 kilometrów od domu.

Marcin Jaworski, Gazeta Prawna

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony