Mało popularny kredyt z budżetową dopłatą

Od lipca także Bank Pekao SA będzie udzielał kredytów mieszkaniowych z budżetową dopłatą do odsetek. Problem w tym, że niewielu kredytobiorców może po nią sięgnąć

Tego typu kredytów udzielił na razie tylko PKO BP w ramach rządowego programu „Rodzina na swoim”. Choć jest to bardzo atrakcyjny kredyt, bo budżet przez osiem lat ma spłacać mniej więcej połowę odsetek, do końca maja z takiej możliwości skorzystało zaledwie 1359 osób. To niewiele, jeśli wziąć pod uwagę, że PKO BP udzielił w tym czasie najpewniej grubo ponad 30 tys. „zwykłych” kredytów mieszkaniowych.

Przyczyną małej popularności kredytu z budżetową dopłatą są ustawowe ograniczenia, którymi jest ona obwarowana. Największym jest limit kosztowy, czyli średni koszt budowy budynków mieszkalnych dla województwa i – osobno – dla miasta wojewódzkiego.

W największych miastach różnica między ustawowym wskaźnikiem a rzeczywistymi cenami jest tak duża, że np. w Krakowie jeszcze nikt nie dostał dopłaty, a we Wrocławiu, w Warszawie czy Poznaniu takich, którzy ją dostali, można policzyć na palcach jednej ręki.

Nie zniechęca to jednak kolejnych banków. Do PKO BP dołączyły: Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe, Gospodarczy Bank Wielkopolski, Bank Polskiej Spółdzielczości, Bank Pocztowy, a w ostatnią środę także Bank Pekao SA, który dysponuje siecią 777 placówek. Ten ostatni kredytów z dopłatą zacznie udzielać od lipca.

– Zdecydowaliśmy się na udział w programie, ponieważ chcemy być bankiem pierwszego wyboru dla polskich rodzin – mówił prezes Pekao SA Jan Krzysztof Bielecki w czasie uroczystości podpisania stosownej umowy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, który zarządza tym programem. Bielecki przyznał, że jest on adresowany do rodzin z mniejszych miejscowości. Potwierdza to BGK – 94 proc. kredytów udzielono poza miastami wojewódzkimi. Średnia wartość kredytu z dopłatą wynosi ok. 97 tys. zł. Ponad połowa kredytobiorców wykorzystała te pieniądze na zakup używanego mieszkania lub domu na rynku wtórnym, a ok. 40 proc. – na budowę domu.

Minister budownictwa Andrzej Aumiller liczy, że przez cały rok z dopłaty skorzysta co najmniej 10 tys. osób. Najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu Sejm złagodzi bowiem kryterium kosztowe – wskaźnik ma być podwyższy o 30 proc. Bielecki uważa, że jeśli jego bank udzieli miesięcznie 100-200 tego typu kredytów, to uzna to za sukces. Dodajmy, że w tym roku Pekao SA udzielał co miesiąc średnio ok. 1,7 tys. kredytów mieszkaniowych.

Marek Wielgo, Gazeta Wyborcza

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony