Nadzór skontroluje reklamy i regulaminy

Banki naciągają klientów nieuczciwymi reklamami i piszą niejasne regulaminy. Tym praktykom przygląda się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a pod lupę Komisji Nadzoru Finansowego trafiły trzy towarzystwa funduszy inwestycyjnych.

Jak wynika z informacji GP, na dzisiejszym posiedzeniu Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) może zostać zaakceptowany kodeks dobrych praktyk w reklamie towarzystw funduszy inwestycyjnych. Reklamy, w których banki obiecują nierealne zyski, i niejasne regulaminy trafiły już pod lupę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Jak dowiedziała się GP, KNF ma zastrzeżenia m.in. do sposobu reklamowania oferty Duet Millennium Banku i TFI Millennium – połączenia lokaty i funduszu inwestycyjnego. Na cenzurowanym są jeszcze dwie inne oferty funduszy inwestycyjnych. Nadzór nie chce komentować tych informacji.

„Płać za wszystko kartą kredytową MasterCard Banku Millennium. Nieważne, co kupujesz: chleb, masło, bilet na basen, piżamę, meksykańską kolację czy telewizor plazmowy – my zwrócimy Ci 5 proc. wartości Twoich wydatków – nawet do 760 zł!” – obiecuje Bank Millennium. Niestety, nasz czytelnik przekonał się, że jest to obietnica na wyrost, bo trzeba spełnić dodatkowe warunki. W okresie objętym promocją wykonał płatności kartą na kwotę ponad 4 tys. zł, a dostał od banku 4,27 zł. Okazało się, że odzyskać obiecane 5 proc. nie jest tak łatwo, jak obiecuje to bank w ulotkach i na stronie internetowej.

– Promocja trwała 13 tygodni, kwota przeznaczona na pulę zwrotów wynosi 169 tys. zł, co oznacza, że na każdy tydzień przeznaczono kwotę 13 tys. zł. O zakwalifikowaniu się uczestników do puli zwrotów w danym tygodniu decydowała data autoryzacji transakcji – mówi Agnieszka Zygo, z biura prasowego Banku Millennium.

Jeśli pula została w danym tygodniu wykorzystana przez uczestników promocji, transakcje dokonane w późniejszym terminie nie zakwalifikowały się do zwrotu z powodu wyczerpania kwoty przeznaczonej na zwroty owych 5 proc. wydatków kartą.

– Klient powinien się zapoznać z regulaminem promocji, który jest dostępny m.in. na stronach internetowych – podkreśla Agnieszka Zygo.

Problem w tym, że regulamin jest napisany językiem niezrozumiałym dla większości klientów. To nie jedyny przypadek, gdy reklamy banków wprowadzają w błąd, taka sytuacja zdarza się w przypadku lokat strukturyzowanych. Banki pokazują wysokie oprocentowanie, sugerując, że jest ono stałe, podczas gdy promocyjna stawka dotyczy jedynie krótkiego okresu.

Monika Krześniak, Gazeta Prawna

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony