Pensje Polaków wolno gonią unijne

Za pięć lat będziemy mogli liczyć na niespełna połowę zarobków osób pracujących w starej Unii Europejskiej.

Sytuacja na rynku pracy poprawia się z miesiąca na miesiąc: rośnie zatrudnienie, maleje bezrobocie, a płace rosną w około 8-procentowym tempie. Poprawiają się też wyniki badań opinii publicznej w odniesieniu do lokalnych rynków pracy – według CBOS, czerwcowe oceny respondentów są najlepsze od sześciu lat. Ekonomiści spodziewają się, że także jutrzejsze dane GUS na temat zatrudnienia i płac w przedsiębiorstwach pokażą kontynuację pozytywnych tendencji z ostatnich miesięcy.

Jednak na to, byśmy dogonili Europę pod względem płac, nie mamy w najbliższej przyszłości co liczyć. Zdaniem prof. Witolda Orłowskiego, doradcy ekonomicznego PricewaterhouseCoopers (PwC), zrównywanie poziomów wynagrodzeń zajmie nam sporo czasu.

– Za pięć lat polskie płace wzrosną do 40-45 proc. średniej w krajach starej Unii Europejskiej. Dziś stanowią niespełna 30 proc. – powiedział Witold Orłowski podczas konferencji pt.: „Nowa sytuacja na rynku pracy w Polsce – jak zagrożenie przekuć w sukces?”, organizowanej przez PwC.

Według niego, w 2012 r. utrzymywać się będzie duże strukturalne bezrobocie, nasilą się spory o system emerytalny i zabezpieczenie socjalne, poprawią się kwalifikacje pracowników. Fala emigracji, która spędza dziś sen z powiek pracodawcom poszukującym pracowników osłabnie, wzrośnie natomiast udział imigrantów w tworzeniu rynku pracy.

– Pojawią się też znane z Europy Zachodniej spory o „dekolonizację” produkcji: politycy będą protestować przeciw przenoszeniu jej np. na Ukrainę czy do Wietnamu. Jednak – podobnie jak w przypadku polityków zachodnich – ich protesty niczego nie dadzą – twierdzi Witold Orłowski.

Jak dodaje, polski rynek pracy boryka się z kilkoma problemami, m.in. z demografią, deficytem kwalifikacji, brakiem motywacji i emigracją zarobkową.

– Z tymi problemami musimy się nauczyć żyć, bo trudno spodziewać się wielkiego postępu w ich zwalczaniu. Te efekty będą się utrzymywać lub pogłębiać, koszty pracy będą wzrastać. I choć teoretycznie mamy 2 mln bezrobotnych do wzięcia, uda się wykorzystać tylko część – dodaje ekspert PwC.

Odpowiedzią firm na nowe wyzwania rynku pracy ma być większa dbałość o zarządzanie zasobami ludzkimi, udział w zwiększaniu aktywności zawodowej (np. niepełnosprawnych, osób powyżej 50. roku życia) czy próby trwałego wiązania pracownika z firmą. W związku z rosnącymi kosztami pracy zwiększy się nacisk na wzrost produktywności.

– Firmy muszą się do tego dostosować – uważa Witold Orłowski.

BMK, Puls Biznesu

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony