Argumenty przeważają za podwyżką stóp

Większość ekonomistów jest przekonana, że już w najbliższą środę większość członków Rady Polityki Pieniężnej zagłosuje za podniesieniem kosztów kredytu o 0,25 pkt proc. Jak wynika z relacji z ostatniego, lipcowego posiedzenia RPP, już wtedy część członków Rady chciała podnieść stopy procentowe, ale inni woleli wstrzymać się z podwyżką, aż napłyną nowe dane z gospodarki.

– Relacja z ostatniego posiedzenia utwierdziła nas w przekonaniu, że w przyszłym tygodniu stopy zostaną podniesione – skomentował główny ekonomista BPH Ryszard Petru.

Nowy argument jastrzębi

Kluczową kwestią dla RPP jest rynek pracy i zagrożenia wynikające z rosnących wynagrodzeń. Jastrzębi członkowie Rady (zwolennicy podwyżek stóp) od dawna wskazywali, że zwiększające się koszty firm przełożą się w końcu na wyższe ceny. Ale w lipcu wysunęli również inny argument za podwyżką, który do tej pory nie był tak mocno eksponowany.

– Jeżeli wzrostowi jednostkowych kosztów pracy nie będzie towarzyszył wzrost cen dóbr produkowanych przez przedsiębiorstwa, doprowadzi to do pogorszenia ich wyników finansowych, co obniżyłoby skłonność do inwestowania w większym stopniu, niż uczyniłby to wzrost kosztu kredytu – przekonywali zwolennicy podwyżek stóp procentowych.

Zmniejszenie inwestycji oznaczałoby obniżenie potencjału gospodarki, co mogłoby się przełożyć na wzrost cen. Jastrzębie wskazują jednocześnie, że koszt ewentualnych podwyżek stóp procentowych jest niewielki i jeżeli stopy będą podnoszone powoli, nie przełoży się to na zmniejszenie dynamiki wzrostu PKB.

Gołębie (czyli przeciwnicy podwyżek) uważają jednak, że presja na wzrost płac wcale nie będzie tak dotkliwa dla firm. Osiągają one bowiem doskonałe wyniki finansowe. A poza tym – przekonywali – otwarcie polskiego rynku dla pracowników ze Wschodu może przyczynić się nawet do zmniejszenia presji płacowej. Z wczorajszej relacji, a także ostatnich medialnych wypowiedzi członków Rady, wynika jednak, że drugagrupa stanowi w tej chwili mniejszość.

Rynek będzie wiedział więcej

Możliwe, że już niedługo rynek będzie mógł znacznie szybciej dowiadywać się, jakie podziały występują w RPP. Prezes NBP Sławomir Skrzypek zapowiedział bowiem, że złoży w Sejmie projekt zmian w prawie umożliwiających wcześniejsze publikowanie relacji z posiedzeń Rady.

Chodzi zarówno o zapis dyskusji, który pojawia się miesiąc po posiedzeniu, jak też wyniki głosowania, które ukazują się w Monitorze Sądowym najwcześniej po sześciu tygodniach od spotkania. – Taka zmiana umożliwi analitykom szybsze rozpoznanie, jak zmienia się rozkład sił i poglądów w Radzie -mówi główny ekonomista Raiffeisen Banku Jacek Wiśniewski. Z kolej Ryszard Petru podkreśla, że bardziej przejrzysty obraz działań RPP będzie miał wpływ na rynek. -Zmniejszy się niepewność, a to sprawi, że mniejsza będzie zmienność instrumentów finansowych -mówi Petru.

Na całym świecie banki centralne coraz bardziej się otwierają na opinię publiczną. Fed, który jeszcze dwa lata temu nie publikował relacji ze swoich obrad, teraz ogłasza je mniej więcej trzy tygodnie po posiedzeniu.

i.mo., Rzeczpospolita

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony