Ambitna strategia BPH na lata 2004 – 2006

Wraz z przyjętymi przez Bank BPH założeniami do strategii rozwoju na lata 2004–2006, eksperci Domu Inwestycyjnego BRE zdecydowali się na weryfikację dotychczasowych prognoz wyników finansowych dla spółki. W efekcie do roku 2006 BPH powinien osiągnąć stopę zwrotu z kapitału ROE, liczoną przed opodatkowaniem na poziomie 17 proc. W tym okresie wskaźnik koszty/dochody obniży się do 53 proc. w kolejnym roku wskaźniki te wyniosą odpowiednio 18 oraz 48 proc.

Zgodnie ze strategią nakreśloną przez zarząd banku, do roku 2006 spółka powinna osiągnąć ROE w wysokości 22 proc. (dla przykładu na koniec zeszłego roku wskaźnik ten wyniósł 11,3 proc.). BPH zapowiedział także obniżenie wskaźnika koszty/dochody z obecnych 64 do 51 proc. Realizacja planów ma odbyć się przede wszystkim dzięki wzrostowi przychodów, przy jednoczesnej ścisłej kontroli kosztów działalności.

Agresywna ekspansja

Aby dotrzeć do nowych klientów, szczególnie w regionach, gdzie dotychczas pozycja banku była słabsza w porównaniu z konkurencyjnymi podmiotami, BPH zamierza otworzyć 77 oddziałów. Będą to zlokalizowane głównie w większych miastach, nowoczesne, ale niewielkie placówki, zatrudniające ok. 7-10 osób. Biorąc pod uwagę średnią liczbę rachunków detalicznych banku, przypadającą na poszczególne oddziały, rozbudowa sieci wydaje się zbyt agresywnym posunięciem – podkreśla Andrzej Powierża, doradca inwestycyjny DI BRE Banku. Według niego, dotychczas działająca sieć nie wyczerpała w pełni swojego potencjału i mogłaby jeszcze zwiększyć liczbę obsługiwanych klientów.

Z szacunków DI BRE Banku wynika, że przy 472 oddziałach BPH na terenie całej Polski, średnia liczba ROR-ów (rachunki oszczędnościowo-rozliczeniowe) w przeliczeniu na oddział wynosi 2,3 tys. W przypadku BZ WBK (400 placówek) i ING Banku Śląskiego (330) jest to odpowiednio 2,8 tys. oraz 3 tys. kont. W tej klasyfikacji na czoło wysuwa się Pekao (790), który w każdym oddziale obsługuje średnio 3,4 tys. klientów detalicznych.

Z drugiej jednak strony, zarówno pod względem wolumenu udzielonych kredytów, jak też wielkości bazy depozytowej (w przeliczeniu na oddział), BPH zdecydowanie wyprzedza rywali. Z tego punktu widzenia powiększenie sieci dystrybucyjnej może być korzystne dla spółki. Jednak bardziej efektywnym sposobem dotarcia do klientów wydaje się być obsługa za pośrednictwem wyspecjalizowanych doradców – uważa A. Powierża. Oczywiście i w tym ostatnim przypadku spółka musiałaby się liczyć z dodatkowymi kosztami.

Z szacunków DI BRE Banku wynika, że przy 472 oddziałach BPH na terenie całej Polski średnia liczba ROR-ów w przeliczeniu na oddział wynosi 2,3 tys. W przypadku BZ WBK (400 placówek) i ING BSK (330) jest to odpowiednio 2,8 tys. oraz 3 tys. kont. W tej klasyfikacji na czoło wysuwa się Pekao (790), który w każdym oddziale obsługuje średnio 3,4 tys. klientów detalicznych.

Spośród wymienionych wcześniej instytucji, pod względem wielkości bazy depozytowej, BPH (60,8 mln zł w jednym oddziale) został jedynie wyprzedzony przez ING Bank Śląski (63,8 mln zł). Dla przykładu Pekao osiągnął tutaj poziom 56,8 mln zł, natomiast BZ WBK 43 mln zł. Z kolei biorąc pod uwagę wolumen kredytów, liczony na jedną placówkę, najlepiej wypadł BPH (51,2 mln zł). Dalsze miejsca zajęły: ING BSK (36 mln zł), Pekao (32,5 mln zł), a także BZ WBK (31,1 mln zł).

Nowe kanały dystrybucji

Należy zwrócić uwagę na plany spółki, odnośnie do istotnego zwiększenia udziału elektronicznych kanałów dystrybucji w obsłudze rachunków – podkreśla doradca inwestycyjny DI BRE Banku. Z informacji publikowanych przez BPH wynika, że w I kw. liczba klientów korzystających z bankowości internetowej zwiększyła się do 176 tys. w porównaniu z 83 tys. w analogicznym okresie ub.r. W tym czasie spółka odnotowała też wzrost obsługi za pośrednictwem kanału telefonicznego (odpowiednio 281 tys. oraz 155 tys.).

Bardzo ambitnym celem wydaje się zwiększenie dotychczasowego udziału BPH w segmencie klientów średniozamożnych. Chodzi tutaj o wzrost w ciągu najbliższych pięciu lat z 10 do 20 proc. – dodaje A. Powierża. Jego zdaniem, bank wybrał właściwą drogę do osiągnięcia zamierzonego celu, skupiając się przede wszystkim na kredytach mieszkaniowych. Ten właśnie produkt umożliwia bowiem zbudowanie długotrwałych relacji z klientami.

W segmencie małych firm bank zapowiedział możliwość 50-proc. przyrostu liczby nowych klientów. Duże znaczenie będzie tutaj jednak miało wdrożenie odpowiedniego systemu oceny ryzyka, które powinno zaowocować wzrostem rentowności w ramach obsługi tego sektora.

Niższe koszty pracownicze

Istotny wpływ na działalność spółki, a przede wszystkim ograniczenie dotychczasowych kosztów, będzie miał program redukcji zatrudnienia. Zarząd planuje w okresie najbliższych trzech lat zmniejszać liczbę pracowników o 3 proc. rocznie (ok. 300 osób). Pracę straci prawie 1 tys. zatrudnionych, jednak spółka zapowiada kolejne przyjęcia do nowych placówek. W rezultacie spodziewam się, że wraz z rozwojem sieci dystrybucyjnej, BPH zatrudni od 539 do 770 osób – ocenia A. Powierża.

Pod względem aktywów na zatrudnionego (4,3 mln zł) BPH zdołał już prześcignąć rynkowych konkurentów. W Pekao bowiem przypadło na jednego zatrudnionego 3,8 mln zł, natomiast w BZ WBK i ING BSK odpowiednio 3,2 mln oraz 4,1 mln zł.

Koszty wdrożenia nowej strategii mają wynieść łącznie 170 mln zł, z czego połowa przypadnie na 2005 r. (po 25 proc. z tej kwoty spółka zamierza wydać w 2004 i 2006 r.). Należy zauważyć, że lwią część środków pochłoną koszty odpraw dla zwalnianych pracowników, ale również koszty amortyzacji w związku z rozwojem sieci placówek i inwestycjami w system informatyczny – ocenia doradca DI BRE Banku. Zgodnie z szacunkami zarządu – w ramach wdrażanego programu – można się spodziewać wzrostu wyniku operacyjnego netto o 340 mln zł rocznie.

Krzysztof Pączkowski, Gazeta Prawna

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony