Bez żadnych emocji
Najważniejsze wydarzenia z 23, 24 i 26 grudnia 2008 r.:
- Listopadowa sprzedaż detaliczna w Polsce zwiększyła się o zaledwie 2,7%
- Listopadowa stopa bezrobocia w Polsce podniosła się do 9,1%
- Październikowy bilans obrotów bieżących strefy euro zamknął się niedoborem 6,4 mld euro
- PKB Wielkiej Brytanii w III kwartale wzrósł o 0,3% r/r
- Decyzja RPP w sprawie stóp procentowych przyniosła cięcie większe od spodziewanego – koszt pieniądza spadł o 0,75 pkt proc., do 5%
- Ostateczne dane o amerykańskim PKB w III kwartale wykazały spadek o 0,5% (kw./kw., dane zanualizowane)
- Grudniowy indeks zaufania amerykańskich konsumentów Uniwersytetu Michigan podniósł się do 60,1 pkt
- Listopadowa sprzedaż domów na rynku pierwotnym w USA wyniosła zaledwie 407 tys., na rynku wtórnym spadła do jedynie 4,49 mln sztuk
- Cotygodniowe dane o liczbie nowych kredytów hipotecznych w USA wykazały wzrost o 48%
- Listopadowe wydatki osobiste w USA spadły o 0,6%, dochody obniżyły się o 0,2% m/m
- Listopadowe zamówienia na dobra trwałego użytku w USA spadły o 1%,, po pominięciu środków transportu podniosły się o 1,2% – w obu przypadkach wypadły lepiej od oczekiwań
- Cotygodniowe dane o liczbie nowych bezrobotnych wykazały wzrost o 586 tys. i były gorsze od prognoz
- Listopadowa produkcja przemysłowa w Japonii spadła aż o 16,2%, sprzedaż detaliczna zmniejszyła się o 0,9%
Diagnoza sytuacji na rynkach finansowych
Trudno spodziewać się, by okres między Świętami a Nowym Rokiem przyniósł na giełdach akcji większe emocje. Do takich oczekiwań skłaniają zarówno przebieg ostatnich sesji, na których praktycznie nic się nie działo, jak i generalny brak argumentów na rzecz poważniejszych rozstrzygnięć zarówno po stronie zachowania zagranicznych parkietów, jak i napływających danych makroekonomicznych. W obu przypadkach trzeba mówić bardziej o rozczarowaniach niż miłych niespodziankach. W sumie ostatnie dni tego roku dobrze wpisują się w bilans całego odchodzącego roku. Można byłoby powiedzieć, że to historia, więc nie ma się czym przejmować. To jednak nie w pełni trafne podejście. Bieżące wydarzenia mają swój konkretny kontekst. Dla S&P 500 są nim dołki internetowej bessy, stanowiące silne długoterminowe wsparcie. Jakość i siła odbicia od niego ma nam dać odpowiedź na pytanie o zagrożenie jego przełamaniem w przyszłości. Na razie ta odpowiedź jest niekorzystna dla posiadaczy akcji. Dotychczasowe odreagowanie jest zbyt małe, zbyt rachityczne i towarzyszy mu zbyt mała aktywność inwestorów, by mówić, że ryzyko pokonania wsparcia i tym samym kontynuacji ruchu w dół minęło.
Ostatnie sesje nie niosą ze sobą żadnej wartości informacyjnej. Odbywały się przy skrajnie niskich obrotach, więc były pod tym względem typowe dla tego okresu. Trudno liczyć, by miało się coś jeszcze w tym roku wydarzyć. O słabości nastrojów świadczy to, że niewiele osób mówi z nadzieją o możliwości pojawienia się efektu stycznia.
Nie widać na razie czynnika mogącego stać się przełomem dla rynków. Trzeba się liczyć z tym, że dopiero perspektywa publikacji wyników za IV kwartał przez amerykańskie spółki, co zacznie się w drugim tygodniu stycznia, da silniejszy impuls rynkowi. Trzeba przy tym pamiętać, że w bessie brak ruchu w górę to nie jest korzystne zachowanie. Inwestorzy widząc, że nie ma fundamentalnych podstaw do kupowania akcji, kupują je jedynie spekulacyjnie, licząc na zysk podczas krótkoterminowego odbicia. Trudności z jego kontynuacją skłaniają stopniowo do pozbywania się walorów, których w dłuższym terminie nie ma co trzymać.
Dziś na rynkach 29 grudnia 2008 r.:
- Grudniowy wskaźnik zaufania konsumentów w Korei
- Grudniowe wskaźniki wyprzedzające koniunktury w Szwajcarii
Katarzyna Siwek
Expander