Cichnie burza w szklance wody

Po godz. 14.30 indeks największych polskich spółek rozpoczął ostry spadek a za euro płacono ponad 3,98 zł. Czy stało się tak za sprawą „afery taśmowej”, jak popularnie nazywa się obecnie korupcyjne propozycje składane przez posłów PIS posłance Samoobrony?

Bliższe spojrzenie na otoczenie rynkowe sugeruje jednak inną interpretację zaistniałej sytuacji. O tej porze miała miejsce publikacja wrześniowego odczytu wskaźnika zamówień na dobra trwałego użytku w Stanach Zjednoczonych. Oczekiwano wzrostu tej figury o 0,8%. Okazało się jednak, iż wrześniowe zamówienia spadły o 0,5% a nie licząc środków transportu o 2%. Reakcja była natychmiastowa. Kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy zanotowały stratę, w dół poszły europejskie indeksy giełdowe. Osłabił się dolar a wzrost EUR/USD przełożył się na umocnienie wspólnej waluty również wobec złotego.

Spadek na warszawskim parkiecie był zatem reakcją na zachowanie innych indeksów giełdowych a nie wynikiem oddziaływania polskiej sceny politycznej. Niższa od prognoz wartość zamówień na dobra trwałe ugruntowuje panujące przeświadczenie o mogącej wystąpić recesji za oceanem. Półtorej godziny później miała nastąpić kolejna publikacja, tym razem z amerykańskiego rynku nieruchomości. Spodziewano się bowiem spadku sprzedaży nowych domów w sierpniu co podtrzymałoby panującą na tym rynku tendencję. Ku zaskoczeniu inwestorów w sierpniu rynek nieruchomości miał się całkiem dobrze. Sprzedaż domów wzrosła o 4,1% wobec oczekiwanego spadku o 2%. Tym razem reakcja była odwrotna dając punkty zwolennikom tezy o szybkim powrocie amerykańskiej gospodarki na ścieżkę szybkiego wzrostu.

Polska scena polityczna, mimo ewidentnej próby utrzymania się przy władzy partii rządzącej, nie jest w stanie istotnie wpłynąć ani na notowania złotego ani na indeksy giełdowe. Można raczej przypuszczać, iż gdyby sesja w Warszawie trwała dłużej indeksy miałyby szanse odrobić straty jak to miało miejsce na innych parkietach europejskich. W rezultacie WIG20 stracił 0,76% notując na zamknięciu poziom 2923,72 pkt przy obrotach ledwo przekraczających 700 mln. Stracił również MIDWIG bijący ostatnio z sesji na sesję rekordy notowań. Indeks średnich spółek zanotował na koniec dnia poziom 3181,98 pkt o 1,83% mniej niż we wtorek. Mimo, iż spółki surowcowe traciły na wartości, należy zauważyć, że indeks surowców wyhamował spadki a cena złota, miedzi, czy ropy naftowej zaczęła rosnąć, co może dobrze wpłynąć na akcje spółek paliwowych notowanych na naszym parkiecie. Dziś rano za uncję złota płaci się powyżej 600 USD a za baryłkę ropy powyżej 63 USD.

Wczorajsza decyzja RPP o pozostawieniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie była zgodna z prognozami uczestników rynku. Mimo ostatnich podwyżek kosztu pieniądza w krajach ościennych (Węgry – wzrost o 0,5% do 7,75%, Słowacja – wzrost o 0,25% do 4,75%, Czechy – wzrost o 0,25% do 2,5%) władza monetarna w Polsce nie poddaje się europejskim trendom. Rośnie co prawda presja inflacyjna i w tym kontekście ważna będzie październikowa projekcja, jednak z komunikatu RPP po posiedzeniu wynika, iż ewentualnej podwyżki można spodziewać się w I kwartale 2007 roku.

Dziś publikacja trzeciego, ostatecznego odczytu wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych za II kwartał. Nie oczekuje się tu zmian publikowanych dotychczas wartości toteż na rynku walutowym reakcja nie powinna mieć miejsca. Wczorajsza skuteczna obrona EUR/USD przed trwałym spadkiem poniżej poziomu 1,27 pozwala przypuszczać, iż dziś na tym rynku do głosu dojdą byki. O godz. 8.50 za euro płaci się 1,2720 dolara. Od rana na wartości nieznacznie traci nasza waluta. Na EUR/PLN notowany jest poziom 3,9830 a na USD/PLN 3,1282. Można jednak oczekiwać, iż dziś zmiany na złotym będą naśladować ruchy na EUR/USD.

Michał Kowalski, Expander

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony