Czy miedź będzie nadal drożeć?

Kontynuując rozpoczętą przed kilkoma miesiącami prezentację commodities oferujących ciekawe możliwości inwestycyjne, chciałbym w tym miesiącu przedstawić najważniejszy z metali bazowych – miedź.

Miedź jest najpowszechniej wykorzystywanym metalem bazowym, spośród commodities w wartości obrotu na rynkach światowych ustępuje jedynie ropie. Zużycie miedzi powiązane jest ze światowym wzrostem gospodarczym, który od kilku lat utrzymuje się na poziomie 4-5%, a prognozy na następne 2 lata są optymistyczne. Przyczyny dynamicznego wzrostu z jakim mamy do czynienia od 2 lat są jednak głębsze.

Po stronie podaży u podstaw obecnej hossy leżą głównie wieloletnie zaniedbania w poszukiwaniu nowych złóż. W latach 1970-2005 (35 lat) odkryto ok. 60 nowych dużych złóż, w porównaniu z 65 w latach 1960-1970 (10 lat). Znaczna część obecnie eksploatowanych złóż nie nadaje się do rozszerzenia w krótkim czasie.

Mimo wyższych cen miedzi, w 2005 r. udało się zwiększyć produkcję o zaledwie 5%, głównie dzięki reaktywowaniu niewielkich depozytów zamkniętych podczas ostatniej bessy. Istotną przyczyną ograniczającą podaż są też „wąskie gardła” w hutach  – ze względu na brak inwestycji w przetwórstwo rudy duża ilość koncentratu trafiającego do hut czeka długo na wytop i rafinację.

Po stronie popytu najważniejszym czynnikiem są Chiny, odpowiadające za 21% światowego popytu.  W ciągu ostatnich 5 lat zużycie miedzi w Chinach rosło średniorocznie o 13% (w reszcie świata ok. 2%), a na następne 10 lat prognozuje się wzrost w granicach 8-9% rocznie. Statystyczny Chińczyk z kontynentu zużywa obecnie ok. 2,5 kg miedzi – ok. 10 razy mniej niż jego rodak z Tajwanu i 4 razy mniej niż Amerykanin czy Japończyk.

Główny składnik popytu z Państwa Środka to produkcja i przesył energii. Zapowiadane inwestycje w tę branżę do 2010 r. sięgają 500mld USD. Co ważne, popyt tworzony jest przez rząd chiński – będzie się utrzymywał nawet w warunkach spowolnienia gospodarczego w Chinach i jest względnie niezależny od cen miedzi.
Za wysoki popyt na miedź w Chinach odpowiedzialne są też wysokie ceny ropy. Do 2025 r. wszystkie chińskie samochody będą wyposażone w silniki hybrydowe wykorzystujące 4 razy więcej miedzi niż tradycyjne, miedź niezbędna jest też do budowy sieci ropo- i gazociągów, których w Chinach, państwie terytorialnie rozległym bardzo brakuje.

Spojrzenie w przyszłość na potencjalne źródła podaży zdolnej zaspokoić ogromny popyt chińskiej gospodarki nie napawa optymizmem. Wiele dużych depozytów jest już bliskich wyczerpania i ich produkcja zacznie spadać do 2008-2010r. Producenci chilijscy odpowiadający za 36% światowego wydobycia mają problemy z opanowaniem protestów górniczych, co skutkuje przerwami w dostawach. Co gorsze, również tam wydobycie rudy z istniejących złóż będzie wkrótce spadać, a ponowny wzrost podaży spodziewany jest dopiero w latach 2010-2012.
Innym istotnym czynnikiem ograniczającym przyszłe wydobycie miedzi są regulacje związane z ochroną środowiska i prawami mniejszości etnicznych, które wstrzymują wiele inwestycji w USA i Kanadzie oraz ryzyko polityczne w takich krajach jak Kongo, Indonezja, a ostatnio Peru i Boliwia.

Cena miedzi bije rekordy. Wydawałoby się, że powinno to skłaniać do zwiększenia wydatków na eksplorację, jednak czytając wypowiedz prezesów największych producentów odnoszę wrażenie, że nie wierzą oni w trwałość obecnych cen i jak na razie skłonność do ponoszenia wysokich kosztów badań i odwiertów jest u nich niska. Jest to oczywiście bardzo dobra informacja dla byków na tym rynku.

Jeśli wzrostowy trend ceny miedzi ma się utrzymać jeszcze przez kilka lat, to w co zainwestować by go jak najlepiej wykorzystać? Na polskim rynku dostępna jest właściwie tylko jedna propozycja – KGHM, którego cena powinna rosnąć wraz z ceną miedzi. Na rynkach światowych dostępnych jest wiele innych możliwości inwestycyjnych. Spośród spółek faworyzuję zdecydowanie deweloperów przygotowujących złoża do produkcji w ciągu roku-dwóch. Nie jest ich wielu, ale ich waluacje są niezmiernie atrakcyjne.

Dobrym uzupełnieniem portfela może być też niewielka pozycja na kontraktach terminowych z terminem wygaśnięcia za rok, dwa lata. Kwotowane są one 15-20% poniżej ceny spot. Dzięki temu w okresie trwania kontraktu zarobić możemy nie tylko na wzroście bieżącej ceny, ale zrealizujemy też zysk w wysokości obecnego dyskonta.

Michał Słysz, Investors TFI

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony