Liczysz na kredyt, no to masz kłopot
Tysiące osób mogą stracić pieniądze wpłacone jako zadatek na zakupu mieszkania, bo banki odmawiają kredytów, mimo że wcześniej je obiecały
Wywiad w bankach zrobiony, mieszkanie znalezione, zadatek wpłacony. Mamy wstępną pozytywną decyzję kredytową od banku. Musimy tylko donieść ostatnie papierki i możemy podpisywać umowę. Tymczasem pojawiła się wizja kryzysu. Nasz doradca kredytowy dostaje jednak zapewnienie od banku, że nie odmawia realizacji wcześniej wydanych promes. Wczoraj późnym popołudniem dostajemy informacje o diametralnej zmianie warunków kredytu. Możemy liczyć na sfinansowanie 60 proc. wartości mieszkania. Resztę musimy włożyć jako wkład własny – relacjonuje jedna z czytelniczek.
Katarzyna Siwek i Jarosław Sadowski z firmy Expander twierdzą, że najbardziej radykalnie zachował się Bank Millennium. Objął bowiem nowymi, restrykcyjnymi warunkami kredytowania zarówno nowych klientów, jak i tych, którzy już złożyli wniosek, a nawet otrzymali pozytywne decyzje kredytowe! Ale są też i takie banki, które nie zmieniły zasad dla klientów, którzy już złożyli wnioski. – Tak postąpiły m.in. ING Bank Śląski, PKO BP czy Raiffeisen Bank. One dały też dały klientom przejściowe okresy, podczas których mogli składać wnioski które będą rozpatrywane na starych zasadach.
Więcej szczegółów w Gazecie Wyborczej.