Lokata Olimpijska w PKO BP – bez gwarancji otrzymania odsetek
Właśnie rusza kolejny po słynnej Max Lokacie kontrowersyjny pomysł PKO BP – Lokata Olimpijska. – To jedna wielka pułapka – ostrzegają analitycy. – To atrakcyjna propozycja – przekonuje bank.
Na wakacje PKO BP przygotował nową ofertę – Lokatę Olimpijską. Pieniądze trzeba zablokować na 16 miesięcy, w tym czasie zarobek może wynieść do 9,34 proc. (w skali roku to 7 proc.). Zapisy na lokatę ruszyły we wtorek i potrwają do 24 lipca. Osoby, które zapiszą się do 28 czerwca, mogą wygrać sześciodniowy pobyt na igrzyskach olimpijskich w Pekinie.
Zdaniem ekspertów nowy pomysł PKO BP może wzbudzić jeszcze więcej kontrowersji niż Max Lokata. Oprocentowanie pieniędzy nie jest bowiem pewne, zależy od zmian kursów walutowych. Bank będzie co miesiąc obserwował kurs euro i sprawdzał, czy mieści się on w wyznaczonych widełkach.
Za każdy trafiony “strzał” inwestor zarabia 0,58 proc. Jeśli ani razu kurs nie zmieści się w widełkach – inwestor nie dostanie ani grosza odsetek. Przedział, w którym musi się mieścić kurs euro, by “nabijać” odsetki posiadaczowi lokaty, jest – zdaniem ekspertów – niezbyt korzystny dla klienta. Chcąc uzyskać odsetki trzeba liczyć na dalszy spadek kursu euro wobec złótówki – trend ten może jednak w najbliższym czasie ulec zmianie.
Więcej na ten temat w “Gazecie Wyborczej”.