Na zakupy wydamy więcej i to pomoże nam uciec recesji
Kryzys sprawił, że nieco okiełznaliśmy nasz konsumpcyjny szał. Jednak – jak prognozuje większość ekspertów – w pierwszym półroczu i tak wydamy w sklepach więcej pieniędzy niż przed rokiem.
Sprzedaż detaliczna w Polsce będzie więc wciąż rosła. Niestety, musimy zapomnieć o kilkunastoprocentowym tempie, do jakiego się przyzwyczailiśmy w ostatnich latach.
Z jednej strony przeciętny Kowalski ma w portfelu więcej: płace w styczniu były wyższe o 8,1 proc. niż przed rokiem, płaca minimalna wzrosła o 150 zł, fiskus zmniejszył podatek dochodowy. Z drugiej strony – przeciętny Polak boi się kryzysu: stopa bezrobocia w styczniu mogła sięgnąć 10,5 proc., a produkcja przemysłowa spadła aż o 14,8 proc. Kowalski zaczyna więc oszczędzać.
Ale ekonomiści uważają, że konsumpcja wewnętrzna w najbliższych miesiącach pozostanie czynnikiem, który będzie napędzał gospodarkę i uchroni nas przed recesją. Im więcej będziemy kupować – tym lepsze będą wyniki polskich firm, tym mniej skłonne będą ciąć zatrudnienie.
Więcej na ten temat w Dzienniku Polska.