Nie będzie nowych ograniczeń w kredytach walutowych
Wiele wskazuje na to, że kolejne ograniczenia w udzielaniu kredytów walutowych na zakup mieszkań nie wejdą w życie. Decyzję o takich ograniczeniach może podjąć jedynie Komisja Nadzoru Bankowego (KNB). A do dziś nie wiadomo, kiedy odbędzie się jej posiedzenie, ani kto wejdzie w jej skład.
Wiadomo, że przewodniczącym Komisji nie jest już prezes NBP Leszek Balcerowicz. Jego miejsce zajmie szef nowo powstałej Komisji Nadzoru Finansowego Stanisław Kluza lub jego zastępca (jeszcze nie został powołany). Kluza związany jest z PiS. Posłowie tej partii są przeciwni wprowadzaniu ograniczeń w udzielaniu kredytów mieszkaniowych dla ludności.
Kolejna kwestia to czas. Według planów nowe regulacje mieliśmy poznać we wrześniu, a w życie miały wejść najpóźniej pod koniec tego roku. Miały one polegać na tym, że banki, udzielając kredytów walutowych, będą musiały zwiększać kapitały, co mogłoby wpłynąć na podwyższenie cen kredytów.
Banki miały respektować ograniczenia przez cały 2007 rok. Bo w kolejnym roku regulacje nie będą już potrzebne, gdyż obowiązywać będzie tzw. nowa umowa kapitałowa (nazwa Bazyleą II). A ona dokładnie mówi, jak należy ustalać wysokość kapitału niezbędnego do pokrycia ryzyka kredytowego.
Nadzór bankowy uważa, że Polacy nie będą w stanie spłacać pożyczek we frankach szwajcarskich, gdy dojdzie do kryzysu walutowego. Stąd wprowadził w lipcu pierwszą turę ograniczeń. Dlatego banki już inaczej obliczają zdolność kredytową, czyli sumę, jaką klient może maksymalnie pożyczyć. I tak tym, którzy chcą pożyczyć we frankach szwajcarskich, banki wyliczają zdolność kredytową w złotych.
Ponadto potrzebną do obliczeń kwotę kredytu podwyższają o 20 procent. Co to oznacza? Jeśli chcemy dostać 100 tysięcy złotych, to bank sprawdzi, czy stać nas na spłatę kredytu w złotych, a nie we frankach szwajcarskich.
Niekończące się dyskusje o ryzyku związanym z kredytem walutowym, nowy sposób obliczania zdolności kredytowej oraz rosnące stopy procentowe w Szwajcarii sprawiły, że Polacy zaczęli przychylnie potrzeć na pożyczki w złotych. Już jedna trzecia portfela kredytów hipotecznych to pożyczki w naszej walucie.
Według wcześniejszych planów generalnego inspektora nadzoru bankowego Wojciecha Kwaśniaka decyzja o kolejnych ograniczeniach dotyczących kredytów walutowych miała zostać podjęta przez Komisję Nadzoru Bankowego jeszcze we wrześniu. Banki miały mieć kilka miesięcy na wdrożenie nowych regulacji. KNB w ubiegłym miesiącu tylko rozpatrzyła informację dotyczącą postępu prac nad tym projektem.
Eliza Więcław, Rzeczpospolita