Nowy sposób na kradzież pieniędzy w sieci

Cyberprzestępcy coraz częściej wykorzystują fałszywe programy antywirusowe do kradzieży pieniędzy w internecie – poinformowała w piątek firma Trend Micro Incorporated, dostawca programów zabezpieczających. Według innego dostawcy takiego oprogramowania, spółki McAfee, fałszywe programy wykorzystywane są także do wyłudzania poufnych informacji.

„Udział fałszywych programów zabezpieczających w ogólnej liczbie zagrożeń zwiększył się z 2 proc. na początku 2006 r. do ponad 10 proc. w marcu 2007 r. Są to najnowsze programy wykorzystujące metody socjotechniczne do wyłudzania pieniędzy za pośrednictwem internetu” – podała spółka.

Po pobraniu (zainstalowaniu) fałszywy program „natarczywie” ostrzega użytkownika komputera, „że jego komputer jest zainfekowany jakimś złośliwym oprogramowaniem, podczas gdy w rzeczywistości takiej infekcji nie ma lub złośliwe oprogramowanie zostało zainstalowane razem z pobranym fałszywym programem zabezpieczającym. Specjaliści ostrzegają, że program ten zawsze przedstawia się jako „bezpłatna wersja próbna” i oferuje odpłatną aktualizację do wersji w pełni funkcjonalnej.

Informatycy wyjaśnili, że fałszywe zabezpieczenia można zainstalować np. otwierając e-mail lub przeglądając serwis internetowy, a nawet – pobierając tzw. kodeki do plików wideo. „Załadowanie fałszywego oprogramowania umożliwiają także wyskakujące reklamy, które zachęcają użytkownika do pobrania »niezbędnych« programów” – informują eksperci.

Przestrzegają też, że cyberprzestępcy mogą nadawać fałszywym ostrzeżeniom, zachęcającym do pobrania fałszywego oprogramowania antywirusowego, wygląd ostrzeżeń z powszechnie używanych systemów operacyjnych.

„Takich fałszywych pakietów oprogramowania zostało już rozpowszechnionych bardzo wiele, np. Winfixer, SpywareQuake, ErrorSafe, ErrorGuard, SpyShield, ApyAxe, SpywareNuker, a z najnowszych Spyhealer, DriverCleaner i SystemDoctor” – napisali specjaliści z Trend Micro.

Eksperci radzą więc kupować oprogramowanie znanych firm, zalecają też zapoznanie się z opiniami użytkowników internetu oraz sprawdzenie danego oprogramowania na listach fałszywych programów.

Przed mechanizmami internetowej kradzieży danych w formie tzw. phishingu, czyli wyłudzania poufnych informacji przez podszycie się pod wiarygodną instytucję, przestrzega także inny dostawca oprogramowania zabezpieczającego – McAfee. Jak wyjaśnia spółka, mechanizm wyłudzenia informacji polega na tym, że ze znajomo brzmiącej instytucji przychodzi e-mail z załączonym linkiem prowadzącym np. do banku, w którym mamy konto.

„Po kliknięciu w załączony link użytkownik zostaje skierowany na fałszywą stronę instytucji i otrzyma prośbę o podanie personaliów. Prośba »weryfikacji poprawności danych« bądź zalecenie »uzupełnienia konta celem doskonalenia bazy« może wcale nie wyglądać podejrzanie dla potencjalnej ofiary” – informują specjaliści McAfee.

Przestrzegają, że uzyskane w ten sposób informacje mogą być wykorzystane np. w przestępczym celu, by okraść konto bankowe czy wyłudzić kartę kredytową.

Tymczasem trzeba pamiętać, że poważne instytucje nigdy nie proszą o przesyłanie poufnych informacji przez internet, w tym numeru PIN czy numeru karty płatniczej. Jeśli więc użytkownik zostanie poproszony o zalogowanie się na stronie, do której link został przesłany w mailu, należy być ostrożnym i potwierdzić autentyczność listu kontaktując się np. z administratorem strony.

Jak wynika z cytowanych przez McAfee badań firmy Gartner, w Stanach Zjednoczonych ofiarą phishingu padło już 11 mln internautów.

Na polskich stronach bankowości elektronicznej znajdują się ostrzeżenia informujące, że bank np. nigdy nie żąda podania hasła w całości, a tylko wybrane losowo jego części. Banki przypominają również o konieczności zmiany co pewien czas haseł.

PAP, Onet.pl

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony