Obligacje USA dają zarobić
W przeddzień decyzji Fed o stopach procentowych błyszczą bezpieczne inwestycje
Inwestorzy unikają ryzyka. Szukają stabilnego zysku i wybierają obligacje amerykańskie. Fundusze długu szybko rosną.
Na kryzysie związanym z ryzykownymi kredytami hipotecznymi nie wszyscy tracą. Zarobili na nim właściciele funduszy inwestycyjnych działających na rynku długu amerykańskiego. W ostatnim miesiącu najszybciej rosła wartość jednostki inwestycyjnej Legg Mason Obligacji Dolarowych. Stopa zwrotu wyniosła 2,24 proc. Na drugim miejscu uplasował się UniFundusze subfundusz UniDolar Obligacje z wynikiem 1,86 proc. Czołówkę zamyka Pioneer Obligacji Dolarowych. Jego klienci zarobili 1,55 proc. Nie są to bardzo duże wzrosty, ale są. W poprzednich miesiącach stopa zwrotu była ujemna. W ostatnim roku te produkty mają wyniki odpowiednio – 5,68 proc., – 6,77 proc. i 8,06 proc.
Strach zmienia strategię
Nagłe zainteresowanie tymi papierami odzwierciedla strach inwestorów przed spadkami na Wall Street. Punktem zapalnym była informacja z BNP Paribas o kłopotach finansowych jego funduszy hedgingowych związanych z rynkiem kredytów hipotecznych (z 9 sierpnia).
– Już wcześniej wielu analityków alarmowało, że to bardzo ryzykowny rynek i tworzy się bąbel spekulacyjny. Jednak nikt nie reagował. Emocje brały górę – wyjaśnia Michał Kowalski, analityk Wealth Solutions.
Teraz każda negatywna wiadomość wywołuje na świecie fale przecen akcji. Inwestorzy zaczęli nerwowo podejmować decyzje. Przekładało się to z kolei na dużą zmienność rynków. Gracze przypomnieli sobie o ryzyku.
Efekt domina
Kłopoty z płynnością finansową wywołały efekt domina. Waluta japońska bardzo się umocniła. Przestała opłacać się strategia carry trade – inwestorzy pożyczali taniego jena, by później reinwestować z zyskiem na rynkach rozwijających się. Są pierwsze ofiary. W zeszłym tygodniu fundusz hedgingowy Global Alpha, należący do Goldman Sachs Group, podał informację o największym w historii spadku wartości aktywów w sierpniu o 22,5 proc. Tracą także rynki rozwijające się. W sierpniu międzynarodowe fundusze wycofały z nich blisko 4 mld USD. Był to drugi pod względem wielkości odpływ w tym roku.
W takiej sytuacji kapitał szukał bezpiecznych inwestycji. Popyt na rynku amerykańskiego długu drastycznie skoczył. To przełożyło się na wybicie cen tych papierów. W konsekwencji ich rentowność drastycznie spadła. Od 9 do 20 sierpnia rentowność 3-miesięcznych papierów skarbowych zjechała z 4,75 proc. do 3,30 proc. Teraz ich rentowność waha się w granicach 4 proc. Zarabiają na tym właściciele papierów skarbowych i funduszy inwestujących na tym rynku. Potwierdzają to także przepływy kapitału na rynku funduszy międzynarodowych.
Fundusze pieniężne tylko między 30 sierpnia a 5 września dostały zastrzyk świeżych inwestycji na poziomie 20,3 mld USD. Od połowy lipca fundusze te zebrały 65 mld USD aktywów.
Fed rozstrzygnie
Gracze widzą ratunek w cięciu stóp procentowych. Z kontraktów FRA wynika, że inwestorzy spodziewają się obniżki o 50 pkt bazowych. Analitycy twierdzą, że niekoniecznie tak będzie.
– Stopy obniżone zostaną o 25 pkt bazowych. Fed dawał dowody, że nie ugina się pod naciskami rynku i bardziej będzie kierował się sytuacją makroekonomiczną – twierdzi Przemysław Psikuta z Beskidzkiego Domu Maklerskiego.
– Obniżka będzie symboliczna, o 25 pkt bazowych. To raczej ukłon w stronę inwestorów, czyli zapewnienie, że władze monetarne troszczą się o kondycję rynku kredytów hipotecznych – mówi Michał Kowalski.
– Nie jestem takim optymistą, jak inwestorzy amerykańscy. Bardziej prawdopodobne, że Fed obniży stopy o 25 pkt bazowych – wtóruje Tomasz Rzeski, analityk firmy doradczej Partnerzy Inwestycyjni.
Jednak Fed nie zredukuje strat, jakie poniosły instytucje finansowe z powodu załamania się rynku kredytów hipotecznych.
– Nawet jeśli władze monetarne obetną stopy procentowe o 50 pkt bazowych, to można się spodziewać wybicia, ale na krótko – przewiduje Tomasz Rzeski.
Wszystko wskazuje, że w najbliższym czasie chętnych do kupowania bezpiecznych papierów amerykańskich nie zabraknie.
Anna Borys, Puls Biznesu