Opadanie pod własnym ciężarem

Najważniejsze wydarzenia z 13 lutego 2009 r.:

  • Niemiecki PKB spadł w IV kwartale 2,1% kw./kw., więcej od oczekiwań
  • W styczniu w strefie euro zarejestrowano 26,9% mniej aut niż rok wcześniej
  • PKB strefy euro w IV kwartale spadł o 1,5% kw./kw.
  • Styczniowa podaż pieniądza w Polsce wzrosła o 0,4% m/m
  • Styczniowa inflacja CPI w Polsce wyniosła 3,1%, nieco więcej od oczekiwań
  • Lutowy indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan w USA spadł do 56,2 pkt

Diagnoza sytuacji na rynkach finansowych

Charakterystycznym akcentem rozpoczynamy kolejny giełdowy tydzień. Japoński PKB spadł w IV kwartale minionego roku aż o 12,7%! w skali rocznej. Ostateczne dane o grudniowej produkcji przemysłowej w Kraju Kwitnącej Wiśni wykazały spadek o 20,8%. To najdobitniej pokazuje, z jak dużym kryzysem mamy obecnie do czynienia. Łatwiej jest wtedy zrozumieć niechęć inwestorów do kupowania akcji, jaką wyraźnie widać było w ostatnich dniach. Bliskość bardzo silnych wsparć na amerykańskim rynku niewiele pomaga. S&P 500 po ponad trzech tygodnich od dotarcia w rejon długoterminowej bariery, związanej z dołkiem internetowej bessy, jest zaledwie 27 pkt powyżej niej. Brakuje więc do niej tyle, ile mniej więcej wynosi średnia zmienność amerykańskiego rynku w ostatnich 4 tygodniach.

W przypadku naszego parkietu podstawowym założeniem jest natomiast to, że WIG wykonał w pierwszych dniach lutego ruch powrotny do pokonanego wsparcia, jakim było ubiegłoroczne minimum bessy. Na koniunkturę niekorzystnie oddziałuje perspektywa niekorzystnego rozstrzygnięcia na amerykańskiej giełdzie. Cieniem kładzie się niepokój w naszym regionie, gdzie kryzys zamiast wygasać coraz bardziej się zaostrza. Na warszawski rynek inwestorzy patrzą też przez pryzmat koniunktury gospodarczej w strefie euro. Ta wciąż rozczarowuje, czego kolejnym dowodem był większy od oczekiwanego spadek PKB w IV kwartale – 1,5% w porównaniu z trzema poprzednimi miesiącami.

Najgorsze w obecnej sytuacji staje się chyba to, że inwestorzy giełdowi nie są w stanie znaleźć powodów, dla których warto byłoby kupić akcje na trochę dłużej, niż tylko w celu krótkoterminowych spekulacji. Kapitał o dłuższym horyzoncie inwestycyjnym ma szanse wpłynąć na kierunek głównego trendu. Spekulanci nie mają takiego przełożenia na koniunkturę. Taki przedłużający się stan braku przekonania o atrakcyjności akcji stanowi zagrożenie stopniowym nasilaniem się podaży. Ta w ostatnich tygodniach wykazywała mniejszą aktywność w nadziei na to, że styczniowe dane o stanie gospodarek wykażą ich wyraźniejszą poprawę, a do tego amerykańskie władze przedstawią odważne działania mające pomóc branży finansowej i gospodarce. Część danych rzeczywiście była lepsza od spodziewanych, ale to wciąż zbyt mało, by inwestorzy uwierzyli w lepszą przyszłość. Przy braku popytu wystarczy to, by rynek „opadał pod własnym ciężarem”, byśmy odnotowali nowe dołki na warszawskim parkiecie.

Krok w stronę realizacji tego scenariAusza wykonujemy w początkowej fazie dzisiejszych notowań, kiedy WIG traci ponad 1% i zbliża się na ok. 250 pkt do dołka bessy. Ze względu jednak na dzisiejsze święto w USA (Dzień Prezydenta) trudno liczyć na dużą aktywność inwestorów. A przy małych obrotach na naszej giełdzie wszystko może się zdarzyć. Końcówki niektórych sesji z minionego tygodnia pokazały, jak łatwo jest podnieść rynek pojedynczymi zleceniami.

Dziś na rynkach 16 lutego 2009 r.:

  • Japoński PKB spadł w IV kwartale o 12,7% r/r., więcej od oczekiwań
  • Japońska produkcja przemysłowa obniżyła się w grudniu o 20,8% r/r
  • W lutym, do 9,1%, przyspieszył spadek cen domów w Wielkiej Brytanii (Rightmove House Index)
  • W styczniu inwestycje bezpośrednie w Chinach spadły aż o 32,6% r/r
  • Styczniowa produkcja przemysłowa w Rosji

Katarzyna Siwek
Expander

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony