Oszczędności nie są zagrożone
Spadek kursów akcji na warszawskiej giełdzie sprawia, że maleje wartość jednostek rozrachunkowych funduszy emerytalnych, na które przeliczane są składki klientów. Przyszli emeryci nie mają jednak powodów do obaw
Sprawdziliśmy, które OFE najlepiej radzą sobie w tej trudnej dla wszystkich inwestorów sytuacji. Od 10 lipca, gdy indeksy giełdowe zaczęły spadać, do 9 sierpnia przeciętnie wartość jednostek rozrachunkowych funduszy zmalała o 3 proc. O wiele mocniej spadły indeksy giełdowe: WIG o 9 proc., WIG20 o 6,5 proc., a mWIG40 o 14 proc. Trzeba jednak pamiętać, że choć akcje mają znaczący wpływ na wartość jednostek OFE, to jednak stanowią mniej niż 40 proc. portfeli funduszy.
Najlepiej w tym okresie wypadły: Allianz, Generali i Skarbiec-Emerytura. Jest to efekt niskiego udziału akcji w ich portfelach. Zarządzający OFE Generali twierdzą, że spodziewali się korekty od dość dawna i dlatego ograniczali inwestycje giełdowe. Przyczyniło się to do słabszych wyników w pierwszej połowie roku, ale za to obecnie fundusz stracił mniej niż konkurenci.
Skarbiec-Emerytura znacząco – o 8,7 pkt proc. w stosunku do końca czerwca – zmniejszył zaangażowanie w akcje w lipcu. OFE ten ma obecnie najmniej akcji w portfelu ze wszystkich funduszy.
Okazja do zakupów
Dość dobrze w czasie korekty radzą sobie: Aegon (dawna Ergo Hestia), AIG i największy na rynku Commercial Union. Dwa pierwsze OFE też zmniejszyły inwestycje w akcje. Uznanie budzi zwłaszcza AIG, który w okresie hossy plasował się wysoko w rankingach (po pierwszym półroczu był trzeci), a po blisko miesięcznej korekcie jest na piątym miejscu. O wiele boleśniej spadki na giełdzie odczuły najmniejsze fundusze: Polsat i Pekao, które i w ubiegłym roku, i po pierwszym półroczu były najlepsze.
– Jest to efekt dużej ilości akcji w portfelu – tłumaczy Wojciech Olszewski, dyrektor Departamentu Inwestycji w PTE Polsat. Małe fundusze dużo inwestowały w mniejsze firmy giełdowe, których kursy zmalały najbardziej.
Według Romana Sosnowskiego, dyrektora inwestycyjnego w Pekao Pioneer PTE, korekta nie powoduje nerwowych reakcji zarządzających. Stanowi raczej okazję do modyfikowania składu portfela. – Przyszli emeryci też nie powinni nerwowo reagować na wahania cen jednostek OFE – mówi Roman Sosnowski.
Wszyscy zarządzający OFE podkreślają, że spadek cen akcji to okazja, z której można skorzystać. W przeciwieństwie do funduszy inwestycyjnych, które muszą się liczyć z nerwowym wycofywaniem pieniędzy przez klientów, OFE mogą w tym czasie dokupić akcje po atrakcyjnych kursach. Inwestycje OFE poza Polską są na tyle niewielkie, że nie mają istotnego wpływu na wyniki.
Zmalały oszczędności
Większość analityków od wielu tygodni ostrzegała, że druga część roku na giełdzie nie będzie już tak dobra jak pierwsza. Niemalże wszyscy spodziewali się korekty, bo hossa trwała kilka lat i wiele akcji było wycenianych zbyt wysoko.
– Gwałtowne spadki zazwyczaj nie trwają długo. Dochodzi do odreagowania. Ze spokojem patrzę na najbliższe miesiące. Jesteśmy dobrze przygotowani – mówi Wojciech Olszewski.
– Sytuacja gospodarcza w Polsce jest dobra i na razie brak poważniejszych sygnałów, że mogłoby to się zmienić. Jeżeli jednak problemy w USA nasilą się, będzie to miało wpływ na całą światową gospodarkę oraz koniunkturę na warszawskiej giełdzie – uważa Grzegorz Zubrzycki, zarządzający częścią akcyjną OFE Allianz.
Obecna korekta na giełdzie dotknęła większość sektorów. Mniej zmalały ceny akcji dużych spółek niż małych i średnich, które w ostatnich kilkunastu miesiącach przynosiły najwyższe zyski.
Spadek wartości jednostek rozrachunkowych sprawia, że kurczą się środki zarządzane przez fundusze emerytalne. Maleją więc oszczędności gromadzone na starość. W ubiegłym miesiącu zmniejszyły się o 824 mln zł, do 137,5 mld zł. W ostatnich trzech latach taka sytuacja zdarzyła się osiem razy.
Z danych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wynika, że w lipcu wartość polskich akcji znajdujących się w portfelach OFE zmalała prawie o 3 mld zł (wyniosła 48,9 mld zł). W dwóch wcześniejszych miesiącach było to ponad 50 mld zł. O ponad 2 pkt proc. spadł też przeciętny udział akcji w portfelach. Wyniósł średnio 35,7 proc. i był najniższy od lutego.
To mało prawdopodobne
Do tej pory wartość jednostek funduszy rosła szybko. Teraz zyski – liczone w skali kilku lat – będą trochę niższe. Poza tym OFE mogą szybko odrobić krótkotrwałe straty.
Emeryci mieliby powody do obaw, gdyby zła sytuacja na giełdzie trwała bardzo długo, a do tego źle by się działo na rynku obligacji skarbowych, których OFE mają najwięcej (po ok. 60 proc.).
– Biorąc pod uwagę długi czas oszczędzania na emeryturę, bessa musiałaby trwać wiele lat, by stało się to groźne. Do tego drastycznie musiałaby pogorszyć się sytuacja finansowa spółek giełdowych, włącznie z bankructwami – tłumaczy Michał Szymański, członek zarządu CU PTE. Jego zdaniem spadki indeksów przez miesiąc czy dwa miesiące mają znikomy wpływ na oszczędności Polaków.
– Nawet uwzględniając ostatnie spadki, fundusze zyskały od początku roku średnio 8 proc. W tym samym czasie odsetki od lokaty bankowej wyniosły nieco ponad 2 proc. Fundusze swój dobry wynik zawdzięczają przede wszystkim akcjom. Od początku swej działalności OFE zarobiły ponad 180 proc. W tym czasie przeżyliśmy i recesję, i kryzys na giełdzie wywołany pęknięciem bańki internetowej – mówi Michał Szymański.
Katarzyna Ostrowska, Rzeczpospolita