Podwyżka stóp może być potrzebna w tym roku – Czekaj z RPP
Gospodarka rozwija się w tempie, które przyniesie wzrost inflacji w przyszłości, i dlatego kolejna podwyżka stóp procentowych w tym roku może być potrzebna – uważa Jan Czekaj z Rady Polityki Pieniężnej.
W opinii Czekaja na razie tempa wzrostu wydajności pracy oraz wynagrodzeń nie są niepokojące, ale nie wykluczył on podwyżki stóp jeszcze w tym roku.
„Na razie nie ma jeszcze powodów do alarmu, bo wysokiemu wzrostowi wynagrodzeń towarzyszy szybki wzrost wydajności pracy. Ale trzeba się liczyć z tym, że podwyżka stóp procentowych będzie potrzebna, bo gospodarka rozwija się w szybkim tempie. Według znacznej części RPP osiągnięty w pierwszym kwartale 7,4 proc. wzrost PKB był wyższy od poziomu potencjalnego, czyli neutralnego dla inflacji. Wcześniej czy później przełoży się to na ceny. Dlatego nie wykluczam reakcji RPP jeszcze w tym roku” – powiedział Czekaj w wywiadzie dla poniedziałkowej „Gazety Prawnej”.
„Na pewno czynnikiem wpływającym na naszą ocenę będzie lipcowa projekcja i dane za kolejne miesiące: maj i czerwiec. Na razie sprzyja nam kurs walutowy, złoty powinien pozostać mocny, nawet z lekką tendencją do umocnienia. Jest też grupa towarów podlegających zjawisku globalizacji i nadal to zjawisko powinno być naszym sprzymierzeńcem” – dodał.
Czekaj zapytany o możliwość serii podwyżek odpowiedział:
„Podniesienie głównej stopy aż do 6 proc. odbiłoby się na pewno negatywnie na gospodarce. Na razie udaje się pogodzić niską inflację z wysokim wzrostem PKB. Gdyby w drugiej połowie 2007 i w 2008 roku dynamika PKB była wyraźnie niższa, to presja na inflację i podwyżki może się zmniejszać. Ale jeśli będzie ryzyko znacznego wzrostu inflacji w 2008 roku, to rada będzie podnosić stopy, żeby utrzymać ją blisko 2,5 proc.”
Jego zdaniem w trakcie ostatnich posiedzeń Rady sytuacja inflacyjna była na tyle niejednoznaczna, że wśród członków RPP występowały istotne różnice co do oceny przyszłej inflacji.
„W czerwcu, a tym bardziej w lipcu, obraz może być bardziej klarowny, co spowoduje, że członkowie RPP będą bardziej jednomyślni” – uważa przedstawiciel RPP.
W opinii Czekaja w kolejnych miesiącach wskaźnik inflacji będzie uzależniony m.in. od sytuacji w rolnictwie i przełożenia jej na ceny żywności. Są szanse na spadek poniżej 2 proc. w trzecim kwartale, a pod koniec roku pewnie wróci w okolice celu 2,5 proc.
„Obecnie wydaje się też, że w 2008 roku nie powinniśmy przekroczyć 3,5 proc., choć gdyby inflacja wzrastała i projekcje wykazywały na ryzyko wzrostu ponad 3,5 proc., czego dziś wykluczyć nie można, to na pewno nie będziemy pasywni” – powiedział przedstawiciel RPP.
Zdaniem Czekaja realne jest osiągnięcie w całym 2007 roku 6,5-proc. wzrostu PKB.
„Nie ma powodów, dla których gospodarka miałaby gwałtownie zwolnić, choć lekkie przyhamowanie jest możliwe m.in. z uwagi na efekt bazy z 2006 roku” – powiedział.
Dodał, że realne jest osiągnięcie wzrostu PKB w przyszłym roku na poziomie 5,7 proc.
Jego zdaniem proces obniżającego się bezrobocia powinien utrzymać się w kolejnych miesiącach.
„Ale dla mnie jako członka RPP, choć cieszę się, że coraz więcej osób znajduje pracę, to także oznacza zwiększenie napięć na rynku pracy. Firmom coraz trudniej znaleźć pracownika, trzeba mu więcej płacić, co może oznaczać nie tylko wzrost płac, ale także wzrost konsumpcji i w rezultacie wzrost inflacji” – powiedział Czekaj.
PAP