Pożyczki ratalne na kartach kredytowych
Kredyty ratalne przeżywają drugą młodość. Choć kojarzą się głównie z finansowaniem sprzętu AGD I RTV, banki coraz śmielej poszerzają ich zakres – czytamy w “WSJ Polska”
Na początek poszły wyjazdy turystyczne oraz zdrowie i uroda. Praktyka pokazuje, że przyjmują się tu bardzo dobrze – mówi Marcin Pawelec z Lukas Banku. Od niedawna dołączają również zakupy w sieci. Tu juz kredytowane jest niemal wszystko – dodaje.
Rosnącego powodzenia, jakim cieszą się kredyty ratalne, nie widać jednak w statystykach banku centralnego. Jak wynik z danych NBP, zadłużenie klientów indywidualnych spłacających pożyczki ratalne od stycznia, gdy przekroczyło 14,9 mln, do końca maja spadło o blisko 400 mln zł. Do szczególnie spektakularnych nie należały też wcześniejsze przyrosty. Powód : banki na coraz większą skalę wypłacają kredyty ratalne na kartach kredytowych.
W przypadku kart zadłużenie powiększa się bardzo dynamicznie. W maju po skoku o 330 mln zł przekroczyło już 10 mld zł. Bankowcy nie ukrywają, że popularność pożyczek ratalnych może mieć w tych statystykach spory udział. Powód zamieszania jest prosty. – Sam kredyt ratalny nie jest dla banków produktem szczególnie dochodowym. Banki liczą jednak, że pozyskiwanemu tą drogą klientowi zaproponują inne usługi – mówi Wojciech Humiński, wiceprezes Euro Banku.
Przez lata standardem było np. przesyłanie karty kredytowej osobom radzącym sobie z obsługą rat. Obecnie gdy kredyt ratalny wypłacany jest na karcie, aby go uruchomić konieczne jest wykonanie transakcji bezgotówkowej, w efekcie czego z czasem ponownie po plastik sięga 35-40 % osób – twierdzi Łukasz Gębski – członek zarządu Cetelem Banku.
Więcej na ten temat w “WSJ Polska”, dodatku do Dziennika.