Premier nie ufa ministrowi skarbu?
Premier powołał specjalną komisję, która będzie prześwietlała kandydatów na wysokie stanowiska w spółkach Skarbu Państwa. Składać się ona będzie z ludzi nauki i zajmie się badaniem kompetencji i kwalifikacji kandydatów. „Będą oni oceniać ich od strony merytorycznej” – powiedział premier Kazimierz Marcinkiewicz.
Komisja ma zapobiegać kontrowersjom przy obsadzaniu spółek Skarbu Państwa. Kontrowersjom takim jak w przypadku PZU i PGNiG.
Obecnie w skład zespołu wchodzą m.in.: były prorektor SGH oraz prezes Rady Giełdy Warszawskiej. Jak powiedział Marcinkiewicz za kilka miesięcy zaczną obowiązywać precyzyjne zapisy dotyczące kryteriów wyboru członków rad nadzorczych i sposobu sprawowania przez nich funkcji.
KOMENTARZ
Małgorzata Ostrowska, członek sejmowej komisji Skarbu Państwa, SLD:
Rozumiem, że pomysł Kazimierza Marcinkiewicza to próba odzyskania wpływu przez premiera na ministrem skarbu. Świadczy to o tym, że nie ma komunikacji między premierem, a jego ministrem. Rozumiem, że tylko, dlatego ten zespół ma powstać… Żeby patrzeć na ręce ministra skarbu. Jest to swoiste wotum nieufności. Trzeba przyznać też, że niebezpodstawne, ponieważ ostatnie nominacje wzbudziły tyle uwag, że na miejscu premiera też bym się bała.
Przemysław Gosiewski, szef klubu PiS:
Nie jest to wotum nieufności, ani w takich kategoriach nie można tego przyjmować. Niezbywalnym prawem, obowiązkiem i odpowiedzialnością ministra skarbu państwa jest powoływanie zgodnie ze statutami albo członków rad nadzorczych albo członków zarządów. W tym zakresie Pan minister stosuje przepisy, które przyznają mu odpowiednie uprawnienia i sądzę, że je wypełnia w dobry sposób. Natomiast Pan premier ma prawo audytu tych działań, ale też ma prawo dokonywać opinii.
Piotr Pilewski