Rośnie bankowa potęga na Wschodzie
Wśród 25 największych banków z Europy Środkowo-Wschodniej aż siedemnaście to rosyjskie instytucje. Za rok może być ich jeszcze więcej.
Kilka lat temu rosyjski sektor bankowy był mniejszy niż polski. Wysokie ceny surowców zapewniają wzrost gospodarczy, a także dynamiczny rozwój banków
Sbierbank, rosyjski gigant, jest już w pierwszej setce największych banków na świecie. W ciągu roku przeskoczył o 56 pozycji i ostatecznie, na koniec 2005 roku, zajął 82. miejsce w zestawieniu renomowanego angielskiego magazynu “The Banker”. Jest największym bankiem w naszej części Europy.
Polski lider bankowości, PKO BP, jest czwarty w regionie i 229. na świecie. Bardzo dobre wyniki za 2005 rok pozwoliły mu przesunąć się w górę w światowym rankingu o 18 pozycji.
– Jeszcze kilka lat temu rosyjski sektor bankowy był mniejszy niż polski. Wysokie ceny ropy i gazu zapewniają wzrost gospodarczy, a także dynamiczny rozwój tamtejszych banków – tłumaczy Wojciech Kwaśniak, dyrektor Generalnego Inspektoratu Nadzoru Bankowego.
Wartość rynku bankowego u naszych wschodnich sąsiadów rośnie rocznie o około 40 proc. Analitycy nie przewidują, żeby ten trend się zmienił.
– Zwiększanie dochodów przedsiębiorstw i klientów indywidualnych stwarza popyt na usługi finansowe – uważa analityk Deutsche UFG Dmitry Dmitriev.
To, że Rosjanie mają apetyt na nowe usługi bankowe, widać chociażby po rozwoju rynku kart. Na koniec 2005 roku było ich 55 mln, a trzy lata wcześniej nieco ponad 15 mln. 99 procent wydanych w Rosji plastików to karty debetowe. Ich właściciele zdecydowanie częściej używają ich do wypłacania pieniędzy z bankomatów (94 proc. transakcji) niż płacenia w sklepach. Statystyki wyglądają tak dlatego, że nie wszędzie można płacić kartą. Specjalne terminale ma większość sklepów i restauracji w dużych miastach.
Choć Sbierbank jest liderem pod względem wydanych plastików i pożyczek dla klientów indywidualnych, nie oferuje jeszcze kart kredytowych. Ma jednak zamiar niedługo to zrobić. Dla porównania – Polacy mają w portfelach ponad 21 mln plastików. Niecałe 5 mln to karty kredytowe.
Wartość kredytów udzielanych klientom indywidualnym rośnie od 2003 roku o 90 proc. Mimo to ich relacja do PKB nie przekracza 6 proc. Średnia w Europie Wschodniej wynosi 8 – 15 proc. Podobnie jak Polacy Rosjanie chętnie biorą kredyty mieszkaniowe. Ich zadłużenie z tego tytułu osiągnęło 4 mld dolarów, czyli 0,4 proc. PKB. W krajach naszego regionu jest to 3 – 10 proc.
Dmitry Dmitriev uważa, że bankowy boom w Rosji będzie trwał. Jego zdaniem Rosjanie będą chętnie nie tylko się zadłużać, ale także oszczędzać.
Jeśli spojrzeć na strukturę aktywów, to aż 42 proc. należy do banków kontrolowanych przez państwo. Tylko 9 proc. mają zagraniczne instytucje finansowe. To odwrotna sytuacja niż w Polsce, Czechach czy na Węgrzech. Według analityków ten stan nie zmieni się szybko, choć zachodnie banki coraz częściej mówią o inwestycjach we wschodniej Europie. Austriacki Raiffeisen chce wyprzedzić konkurentów i przejmie 22. pod względem wielkości Impexbank.
Niektórych inwestorów zniechęca brak stabilności na rosyjskim rynku bankowym. Szczególną uwagę zwracają na decyzje banku centralnego. A ten w drugiej połowie czerwca unieważnił licencje trzech banków – dwóch moskiewskich: VIP-Banku i IFKO-Banku oraz Stroibanku w Krasnodarze. Zarzuty dotyczą łamania prawa bankowego, m.in. prania pieniędzy i finansowania terroryzmu. Bank centralny ustanowił w nich zarząd tymczasowy. Podobna sytuacja zdarzyła się 7 czerwca. Licencje straciły wtedy Mosprombank i Europejski Bank Rozrachunkowy.
Eliza Więcław, Rzeczpospolita