Silny złoty – tańszy kredyt
Polski pieniądz jest blisko rekordów i może się dalej umacniać. Rośnie różnica w racie kredytów denominowanych w złotych i we frankach szwajcarskich – czytamy w Rzeczpospolitej.
Od początku roku oprocentowanie kredtyów we frankach wzrsoło się nieznacznie, wynosi obecnie 4,10 proc., ale dzięki temu, że kurs waluty szwajcarskiej do złotego maleje, koszt obsługi raty jest coraz mniejszy. W marcu tego roku za franka płacono ponad 2,20 zł, a dziś zaledwie 2,07. Nawet zakładając, że dalszego umocnienia nie będzie, różnica w racie kredytu w kwocie 300 tys. zł w porównaniu z kredytem złotówkowm wyniesie na koniec roku 627.
Trudno się zatem dziwić, że w ostatnich miesiącach systematycznie rośnie popularność kredytów mieszkaniowych we frankach szwajcarskich, a coraz mniej osób decyduje się na zaciągnięcie kredytu w rodzimej walucie. Z informacji uzyskanych od banków i doradców finansowych wynika, że o ile w styczniu udział kredytów we frankach szwajcarskich w całej kwocie nowo udzielanych wynosił około 60 proc., o tyle obecnie przekracza już 80 proc.
Taka sytuacja spowodowała, że nawet banki, które do niedawna udzielały wyłącznie kredytów w złotych, wprowadziły możliwość zadłużania się w walutach obcych. Przykładem jest ING Bank Śląski, który w kwietniu zdecydował się na włączenie do oferty kredytów we frankach szwajcarskich.
Więcej na ten temat w “Rzeczpospolitej”.