W lipcu spory zysk dzięki bankom
Wynik z inwestowania składek klientów wypracowany przez otwarte fundusze emerytalne w lipcu okazał się najlepszym od początku roku. Od stycznia do lipca OFE zarobiły już dla nas prawie 10 proc.
Przeciętna zmiana wartości jednostek rozrachunkowych OFE wyniosła w minionym miesiącu aż 4,4 proc. To znacząca poprawa w porównaniu z czerwcem, gdy stopa zwrotu wyniosła zaledwie 0,3 proc., a jeszcze miesiąc wcześniej była ujemna. Wpływ na tak dobre wyniki miał rynek akcji. Główne indeksy giełdowe WIG i WIG20 wzrosły w tym czasie odpowiednio o 13 i nieco ponad 10 proc.
– To był dobry miesiąc. Rosły kursy dużych spółek giełdowych. Głównie banki oraz spółki surowcowe. Słabiej wypadły natomiast mniejsze spółki. Do połowy czerwca rósł także rynek obligacji, ale w drugiej części miesiąca mieliśmy do czynienia z lekką korektą – mówi Rafał Markiewicz zarządzający Generali OFE.
Najlepiej pieniądze klientów pomnażał w minionym miesiącu fundusz ING NN. Wypracowany przez niego wynik zdecydowanie odbiegał od osiągnięć konkurentów. Dobrze poszło także funduszom: PZU Złota Jesień, AIG, Nordea czy Dom.
W lipcu mniej powodów do zadowolenia mogą mieć OFE, które w pierwszej połowie roku wypadły najlepiej, czyli m.in. Pekao i Pocztylion. Na ich wyniki wpłynęła zawartość portfeli. Mają w nich więcej, w porównaniu z innymi funduszami, akcji mniejszych spółek giełdowych, których kursy rosły w pierwszym półroczu.
Jednak kiedy spojrzy się na wyniki funduszy od początku roku, nadal są w ścisłej czołówce. Na pierwszym miejscu jest bowiem Pekao, kolejne zajmują Dom, Polsat i Pocztylion. Przeciętna zmiana wartości jednostek wyniosła w tym czasie prawie 10 proc., co można uznać za bardzo dobry wynik. Tylko dwa fundusze wypracowały niższą stopę zwrotu niż 9 proc., a były to Bankowy i Winterthur.
– Podejrzewam, że w sierpniu pojawi się na warszawskiej giełdzie korekta – przewiduje Rafał Markiewicz.
Wartość aktywów netto zarządzanych przez otwarte fundusze emerytalne przekroczyła 12 lipca granicę 100 mld zł. Na koniec minionego miesiąca było to już 103,2 mld zł. Dotarcie do bariery 50 mld zł zajęło OFE niemal 5 lat. Pokonanie kolejnych 50 mld zł to była już kwestia dwóch lat i kilku miesięcy. Niemała w tym zasługa hossy, z jaką od kilku lat mamy do czynienia na krajowym rynku akcji. Od początku roku pieniądze zarządzane przez fundusze wzrosły prawie 20 proc., czyli ponad 17 mld zł. Najszybciej rosły aktywa Winterthura, ING NN oraz Pekao, najwolniej przyrastały w funduszach Skarbiec-Emerytura i Allianz.
Od powstania zreformowanego systemu emerytalnego, ZUS wysłał do OFE 72,8 mld zł. Od początku tego roku fundusze dostały już 8,9 mld zł, czyli 63 proc. tego, co otrzymały w całym ubiegłym roku. Tylko w lipcu ZUS przekazał do OFE 813,5 mln zł bieżących składek oraz obligacji spłacających jego stary dług z lat 1999 – 2002. Dla porównania w czerwcu otwarte fundusze otrzymały 1,25 mld zł.
Rzeczpospolita