W tym roku raczej już nic się nie zdarzy

Najważniejsze wydarzenia z 19 grudnia 2008 r.:

  • Bank Japonii obniżył stopę procentową do 0,1%
  • Listopadowe ceny produkcji w Niemczech wzrosły o 5,3% r/r
  • Listopadowa inflacja CPI w Kanadzie spadła do  2%, a bazowa przyspieszyła do 2,4%
  • Listopadowe bezrobocie w Brazylii podniosło się do 7,6%

Diagnoza sytuacji na rynkach finansowych

Można zaryzykować tezę, że czekają nas najnudniejsze dni tego roku na warszawskiej giełdzie. Zapowiedź tego mieliśmy na ostatnich sesjach. Gdyby nie sprawa z rozliczaniem kontraktów terminowych i obawy o silną podaż, przed którą przestrzegał KNF, nie byłoby się czym emocjonować. Inwestorzy nie są w stanie znaleźć czynników, które skłaniałyby do odważniejszych decyzji. Widząc, że na świecie nie szykuje się żaden przełom, ani na rynkach, ani w gospodarkach, podejmują jedynie krótkoterminowe spekulacje. Bez większej liczby inwestorów widzących sens kupowania i trzymania akcji w dłuższym terminie trudno myśleć o trwalszym ruchu w górę. Na rynku przeważa przekonanie, że w I kwartale przyszłego roku ujawnią się w naszej gospodarce najbardziej negatywne zjawiska i na podstawie ich skali będzie można ocenić, w jakim stopniu znalazły odbicie w cenach akcji.

Można zauważyć stopniową polaryzacje rynku. O ile notowania największych naszych spółek są bardzo silnie związane z tym, co dzieje się na światowych parkietach, to małe firmy najmocniej odczuwają podwyższony stan niepewności, co do przyszłej koniunktury na giełdzie i w gospodarce. Znajduje to odzwierciedlenie w unikaniu przez inwestorów niepłynnych inwestycji. Niewykluczone też, że znaczenie mają kwestie rozliczeń podatkowych, które skłaniają do pozbywania się walorów przed 23 grudnia, by stworzyć sobie możliwość rozliczania strat giełdowych w kolejnych latach. Przy małej płynności w tym segmencie rynku nawet niewielka dodatkowa podaż może odciskać piętno na kursach. Coraz bardziej zapomniane małe spółki, wchodzące w skład sWIG80, w piątek testowały tegoroczny dołek. Obronił się on, ale ryzyko jego przełamania pozostało. Gdyby do tego doszło byłby to zły znak dla całego rynku. W poprzednich miesiącach zachowanie jednego z głównych indeksów stawało się zapowiedzią kierunku, w którym będzie zmierzać nasza giełda. W najbliższych dniach coraz większą uwagę będą przyciągały publikowane przez instytucje prognozy dotyczące 2009 r. Inwestorzy będą na nie raczej patrzeć przez pryzmat odbijających się w nich nastrojów, a nie samych cyfr, jakie będą w nich prezentowane. Z punktu widzenia koniunktury giełdowej korzystniejsze byłoby, gdyby przeważało pesymistyczne nastawienie. Najbardziej prawdopodobne jest jednak to, że będziemy mieli znaczną polaryzację oczekiwań, co przyczyniać się będzie do powrotu podwyższonej zmienności w kolejnych tygodniach. Sprzyjać temu będzie również rozpoczynający się w USA w II tygodniu stycznia 2009 r. sezon publikacji wyników za ostatnie trzy miesiące tego roku. Przyniesie znaczny regres zysków w branżach, które dotąd nie poddawały się gorszej koniunkturze gospodarczej. Będzie to dla inwestorów nowe zjawisko, które nie występowało w poprzednich kwartałach. Przy obecnym wskaźniku cena/zysk dla amerykańskiego rynku, przekraczającym 19, trudno oczekiwać, by złe wiadomości nie miały wpływu na kondycję giełdy. Dlatego jeszcze nie bardzo widać czynniki, które mogłyby wyprowadzić indeksy w Polsce i USA ponad jesienne maksima.

Dziś na rynkach 22 grudnia 2008 r.:

  • Listopadowe ceny importowe w Niemczech spadły o 1,3% r/r
  • Styczniowy indeks nastrojów niemieckich konsumentów Gfk był niższy od oczekiwań i wyniósł 2,1 pkt
  • Październikowe nowe zamówienia w przemyśle strefy euro
  • Listopadowa inflacja bazowa w Polsce

Katarzyna Siwek
Expander

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony