Wojciech Kuryłek nie jest już szefem BGK

Cały zarząd BGK podał się do dymisji w wyniku konfliktu z Ministerstwem Finansów – wynika z informacji GP. Nowym szefem banku może zostać były przewodniczący jego rady nadzorczej Maciej Piotrowski.

Zarząd jednego z ostatnich w pełni państwowych banków – Banku Gospodarstwa Krajowego poddał się do dymisji. BGK, który pod względem sumy bilansowej zajmuje 12 miejsce w branży bankowej, specjalizuje się w obsłudze sektora finansów publicznych. Wpływ na działanie banku ma Ministerstwo Finansów, którym kieruje wicepremier Zyta Gilowska.

– Potwierdzam tę informację. Członkowie zarządu zrezygnowali z pełnienia swoich funkcji – mówi GP Jakub Lutyk, rzecznik Ministerstwa Finansów.

Oficjalnie przedstawiciele rządu i byli członkowie zarządu nie chcą rozmawiać na temat przyczyn tej niespodziewanej dymisji. Według bankowców główną przyczyną tych decyzji była rozbieżność pomiędzy Ministerstwem Finansów a zarządem banku na temat rozwoju BGK.

Bank ten, obok NBP, jest instytucją powołaną do pełnienia funkcji rozliczeniowych i innych na rzecz sektora finansów publicznych. Jako agent ministra finansów, BGK prowadzi m.in. obsługę zadłużenia zagranicznego oraz w ramach zarządzania długiem publicznym na zlecenie ministra finansów zagospodarowuje nadwyżki złotowe i walutowe budżetu. BGK uczestniczy, poprzez kilka funduszy m.in.: Krajowy Fundusz Poręczeń Kredytowych i Fundusz Poręczeń Unijnych, w systemie poręczeń rządowych.

Od połowy 2006 roku prezesem BGK był Wojciech Kuryłek. Wcześniej przez siedem lat pracował w Kredyt Banku, m.in. na stanowisku głównego ekonomisty. W zarządzie zasiadali także Romuald Sawicz (były szef dealerów walutowych w Kredyt Banku), Artur Smolarek (pracował wcześniej m.in. w The Boston Consulting Group), a także Andrzej Szornak (pracował m.in. w Banku BPH).

Według informacji GP spór dotyczył także decyzji ministra finansów o tym, że Bank Gospodarstwa Krajowego nie będzie nadzorował wydawania 19 mld euro, które w latach 2007-2013 mają zostać przeznaczone na inwestycje drogowe i kolejowe. Zajmie się tym Ministerstwo Transportu. MF nie zgodziło się, by rolę instytucji wdrażającej (odpowiadającej m.in. za wybór inwestycji, podpisywanie umów z beneficjentami oraz wypłacanie unijnych pieniędzy) dla Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko pełnił BGK. Taką możliwość daje urzędom ustawa o zasadach prowadzenia polityki rozwoju.

Resort transportu chciał skorzystać z pomocy banku. Naciskał na to już w ubiegłym roku, choć sam mógł zająć się nadzorem nad funduszami, tak jak to robi dla środków w perspektywie finansowej 2004-2006. Ministerstwo twierdziło, że dzięki przekazaniu kompetencji instytucji wdrażającej do BGK łatwiej będzie można zatrudnić pracowników, którzy zajmą się obsługą funduszy unijnych.

– Zarząd nie chciał być już więcej piłką w grze pomiędzy resortem finansów a transportu – mówi GP jeden z bankowców.

Nadal nie został także zatwierdzony przez radę nadzorczą, zdominowaną przez przedstawicieli Ministerstwa Finansów, plan finansowy banku na ten rok.

– Wśród kandydatów na nowego szefa BGK pojawia się nazwisko Macieja Piotrowskiego – mówi GP jeden z polityków koalicji rządzącej. Zna on BGK od środka. Był przewodniczącym rady nadzorczej Banku Gospodarstwa Krajowego.

Paweł Czuryło, Gazeta Prawna

Opcje dostępności

Wysoki kontrast
Czytaj stronę
Kliknij aby czytać
Podświetlenie linków
TT
Duży Tekst
Odstępy między tekstami
Zatrzymaj animacje
Ukryj obrazy
Df
Przyjazny dla dysleksji
Kursor
Struktura strony