Złoty dalej się umacnia, Polska traci konkurencyjność – Z dzienników
Gazeta Wyborcza:
Bank centralny USA zdecydował się użyć w walce z recesją środków, jakich nie stosował od wielkiego kryzysu w latach 30. Fed obciął stopę procentową, po jakiej pożycza pieniądze innym bankom. Wystraszeni inwestorzy na gwałt pozbywali się dolarów i akcji, a kupowali złoto.
Nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższym czasie zagrożenie inflacyjne miało słabnąć, a Rada Polityki Pieniężnej przestała myśleć o podwyżkach stóp procentowych. Płace w firmach rosną najszybciej od lat, żądania płacowe nie ustają też w budżetówce. W lutym przeciętna pensja w sektorze przedsiębiorstw wyniosła niespełna 3033 zł. To aż o 12,8 proc. więcej niż rok wcześniej.
Złoty będzie się nadal umacniał. Za euro zapłacimy w przyszłym roku 3,5 zł. Wzrośnie zasiłek dla bezrobotnych, a akcyza na papierosy o 16 proc. – to szacunki Ministerstwa Finansów z przygotowanego dla Brukseli programu konwergencji.
Nawet 300 mld zł może zabraknąć w najbliższych pięciu latach na wypłatę emerytur, rent i zasiłków. Jak rząd chce z tego wybrnąć? – Na emeryturę będą przekazywane wpływy z prywatyzacji – zapewnia minister skarbu Aleksander Grad.
Rzeczpospolita:
Dzisiaj amerykański bank centralny obniży główną stopę procentową, tzw. fed funds rate, od której zależy koszt kredytu dla firm i konsumentów. Cięcie może sięgnąć aż 1 pkt proc. W niedzielę w nocy Fed obniżył stopę dyskontową, po której pożycza pieniądze bezpośrednio bankom.
Wynagrodzenia znów się zwiększyły, pracownicy wciąż poszukiwani. Ekonomiści szacują, że będą rosły jeszcze co najmniej przez pół roku. – Presja płacowa wciąż jest wysoka – uważa Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. – To, co się od kilku miesięcy dzieje z płacami, to widoczny przejaw konwergencji. Przybliżamy się z wysokością wynagrodzeń do poziomu zarobków, jaki istnieje w krajach, do których emigrują Polacy – tłumaczy Wyżnikiewicz.
W nocy z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu z rynku zniknął Bear Stearns, do niedawna piąty pod względem wielkości bank inwestycyjny w USA. – Amerykańskiemu systemowi finansowemu grozi poważne zachwianie – mówi „Rz” Marco Annunziata, główny ekonomista UniCredit w Londynie. Bank centralny USA podejmuje nadzwyczajne środki mające uratować system finansowy.
Szybko rośnie e-handel. W 2007 r. w Polsce osiągnął wartość 8,1 mld zł, czyli o 62 proc. więcej niż w 2006 r. Obroty blisko 4 tysięcy sklepów działających w polskiej sieci rosną szybciej niż internetowych aukcji, ale to one nadal stanowią lwią część rynku e-handlu. Łączne obroty Allegro.pl, polskiego eBay, Swistaka.pl i innych aukcji oszacowane zostały bowiem w raporcie Sklepy24/Internet Standard na 4,6 mld zł.
Gazeta Prawna:
W internetowych serwisach pożyczkowych ponad 2 tys. osób pożyczyło już ponad 1 mln zł – wynika z szacunków GP. Na rynku działają już Kokos.pl i Finansowo.pl, a do końca marca ruszy kolejny – Monetto.pl. Działają w prosty sposób: na swoich stronach kojarzą osoby, które chcą pożyczyć pieniądze, i osoby, które są skłonne udzielić krótkoterminowej, choć wysoko oprocentowanej (nawet do 26 proc.), pożyczki. Sam serwis zarabia na prowizji od kwoty wpisanej w umowie.
Gazeta Prawna dotarła do projektu zmiany ustawy o Służbie Celnej. Przewiduje on tzw. opcję zerową, czyli zwolnienie i zatrudnienie na nowo wszystkich pracowników Służby Celnej. Celnicy mają ponosić większą odpowiedzialność dyscyplinarną.
Mali pracodawcy, którzy zatrudniają do dziewięciu pracowników, nie będą musieli prowadzić ewidencji ich czasu pracy. Zakłada to projekt nowelizacji kodeksu pracy, skierowany do konsultacji społecznych. Zdaniem Państwowej Inspekcji Pracy spowoduje to, że firmy będą mogły częściej łamać prawa pracowników, na przykład dotyczące dobowego odpoczynku.
Do 31 marca we wspólnotach mieszkaniowych muszą odbyć się coroczne zebrania właścicieli lokali. Uchwalają na nich coroczny plan gospodarczy zarządu nieruchomością wspólną. Oceniają też pracę zarządu i powinni podjąć uchwałę o udzieleniu mu absolutorium.
Puls Biznesu:
Sygnał do pozbywania się akcji przyszedł zza oceanu. Duże, piątkowe spadki na giełdach w USA pociągnęły w poniedziałek za sobą indeksy azjatyckie, a później także europejskie. Niedźwiedzim nastrojom nie oparła się giełda w Warszawie. WIG20 tracił momentami ponad 4 proc. Marnym pocieszeniem jest to, że krajowi inwestorzy wstrzymywali się od jakichkolwiek decyzji. Świadczą o tym chociażby po raz kolejny niskie obroty.
Krajowy Plan Rozdziału Uprawnień do emisji dwutlenku węgla powinien trafić do Brukseli do końca ubiegłego miesiąca. Tymczasem wciąż trwają przepychanki o podział skąpych limitów między krajowych emitentów. Spór, który do niedawna toczył się tylko między energetyką, emitującą lwią część krajowego CO2, a innymi branżami przemysłu zrzeszonymi w Forum CO2 , zamienił się w konflikt wewnątrz sektora.
Tracimy konkurencyjność w regionie. Pęczniejące portfele pracowników mogą odstraszyć zagranicznych inwestorów. – Polacy stają się coraz zamożniejsi. I dobrze – rosnące pensje są dla gospodarki pozytywnym znakiem. Ale tylko wówczas, gdy za wzrostem płac nadąża wzrost wydajności pracy. A tego, niestety, w Polsce brakuje – dynamika produktywności jest obecnie kilkakrotnie niższa – mówi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.