Znów zaczęliśmy pożyczać na mieszkania
Bankowcy oddychają z ulgą, nadeszło wyczekiwane ożywienie na rynku kredytów hipotecznych. “Końcówka maja i czerwiec są już zdecydowanie lepsze niż kilka wcześniejszych miesięcy” – twierdzą zgodnie eksperci.
Według banku centralnego wartość kredytów na nieruchomości zaciągniętych przez klientów indywidualnych wzrosła w zeszłym miesiącu o ponad 1,5 mld zł (z czego ponad 1,1 mld zł pożyczyliśmy w walutach obcych) wobec zaledwie 820 mln zł w kwietniu.
Statystyki te w dużym stopniu zakłóca jednak umocnienie się złotego, które sprawia, że portfel kredytów na nieruchomości przeliczany jest po coraz niższych kursach walut obcych- zauważa Agnieszka Konarzewska, dyrektor biura promocji i rozwoju sprzedaży kredytów hipotecznych w GE Money Banku. W kwietniu frank szwajcarski, ulubiona waluta obca osób biorących kredyty mieszkaniowe, osłabił się o 4,3 proc. (ponad 10 gr), a w maju o 3,2 proc. (ponad 6 gr). Można przyjąć, że gdyby nie te zmiany, portfel kredytów walutowych dwa miesiące temu wzrósłby dodatkowo o blisko 3,2 mld zł, a w minionym miesiącu o 2,4 mld zł.
Na rynku mieszkaniowym można zaobserwować ożywienie spowodowane korektą cen nieruchomości – wielu kupujących przestało oczekiwać na dalszy spadek cen. Do wzrostu wolumenu kredytów przyczyniły się również te osoby, które na kupionych przed rokiem działkach rozpoczynają budowę domów. W drugim na rynku kredytów hipotecznych Banku Millennium już niemal co trzeci kredyt hipoteczny biorą właśnie budujący domy. Jeszcze przed rokiem na ten cel trafiał tylko co piąty kredyt.
Spory ruch robią osoby przechodzące z kredytem z jednego banku do drugiego. Pożyczki refinansowe zaciągane na spłatę zadłużenia u konkurencji to np. w GE Money Banku już niemal 20 proc., czyli dwa razy więcej niż przed rokiem, a w Millennium – prawie 25 proc.
Więcej na ten temat w “WSJ Polska” dodatku do “Dziennika”