Po ogromnych wzrostach kosztów najmu w 2022 r. na rynku panowała względna stabilizacja. Co prawda zwykle przeważały wzrosty stawek, ale raczej niewielkie, zdecydowanie mniejsze niż wzrost wynagrodzeń. W ten sposób, po cichu, dokonał się prawdziwy przełom. Młodym jest dziś łatwiej wynająć mieszkanie niż przed wojną w Ukrainie. Z raportu Expandera i Rentier.io wynika, że w III kw. 2024 r. para zarabiająca dwukrotność minimalnego wynagrodzenia średnio wyda na najem kawalerki o powierzchni 30 m² ok. 30% dochodów. Trzy lata temu było to 35%. Ten udział jest niższy niż w 2021 r., we wszystkich badanych przez nas miastach.
Zanim przejdziemy do danych kwartalnych, szybko omówimy wrzesień, który co roku jest najgorętszym okresem na rynku najmu. Większość studentów właśnie wtedy szuka mieszkania na kolejny rok akademicki. Wtedy też zwykle pojawia się dużo ofert kierowanych do tej grupy najemców. Ponieważ studenci zwykle mają ograniczony budżet, to kierowane do nich oferty są tańsze niż średnia rynkowa. To z kolei sprawia, że we wrześniu średnia stawka najmu często jest niższa niż we wcześniejszych miesiącach.
We wrześniu spadki stawek najmu w 11 z 17 miast
Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w tym roku. We wrześniu, w porównaniu z sierpniem, spadki odnotowaliśmy w 11 z 17 miast. Z kolei w dwóch miastach stawki się nie zmieniły, a wzrosty pojawiły się tylko w czterech miastach. Przewaga spadków może wyglądać imponująco, ale przypomnijmy, że w tym roku mieliśmy tylko trzy takie miesiące – luty, maj i właśnie wrzesień. Dominowały więc miesiące wzrostowe. Od stycznia do września stawki najmu wzrosły w 13 z 17 miast, a średnia zmiana wyniosła 2,3%. Z kolei porównując wrześniowe poziomy z tymi sprzed roku, mamy wzrost w 15 z 17 miast i zmianę wynoszącą średnio 3,6%.
